Reklama

Reklama

"Nastał czas skrytobójców"

Pod koniec czerwca 2006 roku ukazała się siódma płyta grupy Hetman zatytułowana "Skazaniec". Wszystko wskazuje na to, że to ostatni album grupy, z której po konflikcie z gitarzystą Jarosławem Hertmanowskim odeszła trójka muzyków. O tym jak będzie wyglądać dalsza przyszłość zespołu opowiedział Michałowi Boroniowi wokalista Paweł Kiljański.

Jak wygląda obecna sytuacja Hetmana? Z waszego obozu dochodziły niepokojące wieści o konflikcie wewnątrz zespołu, możesz przedstawić co dalej?

Owszem, sytuacja jest taka, że istnieje grupa Hetman i wywiążemy się z zobowiązań co do promocji najnowszej płyty, ale równocześnie powstał nowy zespół - Night Rider - składający się z trzech byłych muzyków Hetmana. Jest w nim Radek Chwieralski (gitara), Jacek Zieliński (bębny) i ja na wokalu. Pomagają nam jeszcze inni muzycy.

Na waszej stronie można przeczytać o "nieodpowiedzialnej postawie Jarosława Hertmanowskiego". Możesz wyjaśnić o co chodzi?

Reklama

Najogólniej i dyplomatycznie: można tolerować czyjeś trudne zachowanie i stosunek do ludzi i dawać kolejne szanse poprawy, ale do czasu. W momencie gdy ktoś w zespole zachowuje się poniżej ogólnie przyjętych norm zachowania, to przestaje to być przyjemne i znośne dla innych, nawet stawiając muzykę na pierwszym miejscu.

Nadszedł moment, w którym jedynym rozwiązaniem okazało się nasze rozstanie z Jarkiem Hertmanowskim - i tyle.

Czy nie dojdzie do sytuacji jaka była niegdyś z TSA, gdzie istniały dwa odłamy? Teraz został Hetman i nowo powstała grupa Night Rider.

Jako Night Rider nie czujemy się jakimś odłamem Hetmana, tworzymy nową grupę, nowe numery. Owszem, na naszych koncertach będzie można usłyszeć kilka wybranych utworów Hetmana, ale chyba jest to oczywiste ze względu na oczekiwania fanów - na pewno usłyszą "Easy Ridera" - mój utwór, jak i kilka innych.

Czy słowa z utworu "Odchodzę" "Kończy się mój ziemski czas" można odnieść do Hetmana?

W obecnej sytuacji można by było to sobie tak zgrabnie dopasować, ale tak nie jest. Słowa do utworu "Odchodzę" pisałem zainspirowany tym co działo się w czasie ostatnich dni życia naszego papieża Jana Pawła II, atmosferą jaka wtedy panowała i tym wielkim pożegnaniem z wielkim człowiekiem, jakiego byliśmy świadkami.

Wyjaśnij jeszcze kto wchodzi w skład Night Rider i jak będzie wyglądała dalsza przyszłość tej grupy?

Zespół Night Rider to my trzej z Hetmana - jak mówiłem już na początku, oraz na gitarze Marcin "Freddie" Mentel (również Closterkeller) i na basie Jarek Michalski. Obecnie pracujemy nad nowymi numerami, które sukcesywnie będziemy włączać do naszego repertuaru koncertowego.

W październiku zarejestrujemy w studiu numer "Nadchodzi Byk...", który specjalnie napisaliśmy dla naszego przyjaciela - boksera Tomka Bonina, mistrza świata w wadze ciężkiej.

Utwór ten wykonywaliśmy już na żywo w maju 2006 na Gali Boksu w Kętrzynie, gdzie Tomek obronił tytuł mistrza świata. W planach mamy zagranie podczas kolejnych gali boksu w Polsce, a jeżeli się uda to również i w Europie.

To dość w sumie nietypowa sytuacja - "Skazaniec" to chyba wasz najlepszy album, zarazem dość mocna pozycja na scenie klasycznego heavy metalu, a okazuje się, że zespół jest w proszku. Jak w takim razie wam się pracowało nad płytą?

Praca przebiegała we wiarę dobrej atmosferze, odrzucaliśmy jakieś drobne zgrzyty międzyludzkie mając na uwadze dobro muzyki i jakoś dobrnęliśmy do szczęśliwego końca etapu produkcji.

Mówiłeś, że to koncept-album - kim zatem jest tytułowy skazaniec? Za co trafił do więzienia? Opowiedz o tematyce tekstów - czy dotyczą one czasów współczesnych, czy raczej dawnej przeszłości (pojawiają się w nich m.in. prastary las, łuk, miecz, broni chrzęst, wiedźma)?

Tytułowy skazaniec to postać fikcyjna, ale bardzo realistyczna. Jest to człowiek uwikłany w rozgrywki polityczno-kryminalne ocierające się o terroryzm ogólnoświatowy. Do więzienia trafia za swoją niechlubną działalność i złe rzeczy jakich dokonał w swoim życiu.

Co do odniesień do średniowiecza, to służą one jako metafory tego co spotyka nas na co dzień w życiu np. złe kobiety - wspomniany utwór "Wiedźma".

W tytułowym nagraniu padają słowa o strażniku z pękiem kluczy - czy to jakieś nawiązanie do grupy Helloween i jego cyklu?

No fajnie kombinujesz, ale pisząc słowa do utworu "Skazaniec" nie myślałem akurat o Helloween, chodziło mi o ogólny opis atmosfery miejsca odosobnienia jakim może być więzienie. A tak na marginesie to bardzo cenię twórczość Helloween, a szczególnie właśnie "Keepery".

Wśród gości na płycie swoje partie growlu dodał Adrian Pełka, były wokalista grupy April Ethereal (utwór "Terrorism"). Skąd pomysł zaproszenia tego muzyka?

W numerze "Terrorism" chodziło nam o pojawienie się bardzo mocnego akcentu jako symbolu przemocy i agresji. Ponieważ ja nie growluję zaprosiliśmy kogoś kto robi to zawodowo i Adrian spełnił nasze oczekiwania.

Opowiedz więcej o tym utworze - czym dla ciebie jest terroryzm? Czy uważasz, że to największe zagrożenie dla współczesnego świata?

Utwór "Terrorism" to miało być brutalne zderzenie dwóch klimatów - delikatnych gitar i odgłosów dziecięcych zabaw z potężnym growlem i motoryką nadjeżdżającego walca, który bezlitośnie wszystko niszczy i miażdży. To tak jak na świecie - niewinni, spokojni ludzie padają nagle ofiarami niszczącej, złej siły jaką jest terroryzm.

Co najgorsze uderza on nie wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie i może dosięgnąć każdego z nas, czego byliśmy już świadkami w czasie ostatnich kilku lat. Dawniej ludzie stawali do walki ze sobą twarzą w twarz i miało to jakieś zasady moralne. Teraz nastał niestety czas skrytobójców i to w dodatku skierowany często w niewinnych ludzi - to chyba najgorsze.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje