Reklama

"Miejsce, w którym chciałbym być"

Można powiedzieć, że to raj?

Reklama

Raj to za dużo powiedziane, nie mam zielonego pojęcia, jak będzie wyglądał raj. Generalnie chodzi o coś, gdzie mógłbyś na spokojnie sobie żyć, bez żadnych przeszkód i bez żadnych wydarzeń, czy zjawisk, które powodują to, że się wkurzasz. Jak już mówiłem, dla mnie przynajmniej, życie jest beznadziejne - to znaczy nie moje, ja jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem - ale uważam, że świat nie jest fajny.

Właśnie, mówisz o ludziach, którzy wybrali religię zamiast Boga. Masz tu na myśli terrorystów zabijających w imię Allacha, co przecież jest sprzeczne z Koranem?

Również. Jest to uwaga, że tak naprawdę człowiek czasami zamiast zastanowić się nad tym, jaki jest sens tego wszystkiego, po prostu ślepo to robi. W książce, którą ostatnio czytałem, był taki bardzo fajny tekst, że tak naprawdę nawet ludzie, którzy głosili miłosierdzie, chcieli to miłosierdzie narzucić innym siłą. Dochodziło do absurdu, że miłosierdzie było narzucone mordowaniem innych. Taki jest człowiek. Jesteśmy najbardziej autodestrukcyjnym organizmem we wszechświecie.

Żaden inny organizm nie postępuje w ten sposób, jak ludzie. Ludzie niszczą siebie i świat, w którym żyją i robią to bez zmrużenia oka. Wydaje mu się, że jest panem i tak naprawdę robi wszystko, by go rozwalić. Należałoby się nad tym zastanowić.

Ale jak coś ma się zmienić, skoro na świecie jest coraz więcej wojen?

Ja dochodzę do takiego wniosku, że nie mam na to wpływu, więc czy ja powiem piep***ć Busha, Ariela Sharona, to będą to tylko słowa. Uważam tak, jak powiedział Gil Scott Heron: "Revolution will not be televised". Tak naprawdę przyjdzie czas, kiedy ludzie tak się wkurzą i kiedy coś się rozwali, to nikt tego w telewizji nie pokaże, bo wtedy telewizja zniknie. Mam nadzieję, że wkrótce stanie się coś takiego, że Ziemia pójdzie w cholerę albo się opamiętamy.

Masz nadzieję, że pójdzie w cholerę, czy się opamiętamy?

Wszystko mi jedno tak naprawdę. Dlatego, że finalnie, w ogólnym rozrachunku, wyjdzie to na dobre, bo albo przestaniemy, albo po prostu zaczniemy żyć normalnie. Martwię się ogólnym rozrachunkiem. Jednostki w układzie nie są ważne.

Dowiedz się więcej na temat: światła | muzyka | słuchać | chcę | świat | studia | rzeczy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje