Reklama

"Kocham śpiewać o emocjach"

Zawsze sprawiasz wrażenie człowieka szczęśliwego, roześmianego, optymisty. A twoje piosenki są przeważnie smutne i melancholijne...

Reklama

Ja kocham śpiewać o emocjach! Lubię dawać ludziom szczęście, dlatego dużo się uśmiecham. Ale żeby dawać im szczęście piosenką, trzeba "odczarowywać" to, co ich boli. Śpiewać im o prawdziwych emocjach. Bo trochę o nich zapominamy w świecie w jakim żyjemy.

Największe emocje to miłość, rozstanie, o nich właśnie śpiewam.

Na płycie znalazła się piosenka "Quand je manque de toi". Podobno dedykujesz ją swojej córeczce.

Została napisana właśnie dla niej. Mój przyjaciel Jacques Veneruso napisał ją rok temu. On zna mnie bardzo dobrze. Wie, jak mi jest źle, kiedy jestem daleko od mojej córeczki.

Nie prosiłem go o to, by napisał o tym piosenkę, ale ona jest tak piękna, że chciałem ją koniecznie śpiewać. Ten utwór można jednak rozumieć też jako piosenkę o tęsknocie za miłością.

Każdy może po swojemu odczytywać ten utwór.

Tak, każdy może ją sobie przywłaszczyć, bo każdy z nas za kimś tęskni. Ja ją śpiewam dla mojej córeczki i dla wszystkich ludzi, którzy ze mną pracują.

W mojej ekipie jest wielu Quebecoisów i kiedy jedziemy w trasę, wszyscy są bardzo daleko od swoich rodzin. Tęsknimy wszyscy strasznie, coś czuję że sporo łez popłynie w tournee w czasie tego kawałka.

Twoja córeczka Emelie wie, że jej tata jest gwiazdą rocka? Widziała cię na scenie?

Tak, widziała mnie na scenie, ale dla mnie jest strasznie ważne, żeby to wszystko działo się dla niej stopniowo. Ona wie, że tata jest muzykiem, ale ma absolutnie w nosie to, czy tata jest gwiazdą. Udało mi się przekazać jej pasję do muzyki, ale trzymam ją z daleka od całego światka show biznesu.

Była na moim koncercie, obejrzała chyba dwie piosenki i jej się znudziło, więc poszła się bawić za kulisy.

Zastanawia mnie prawie magiczny fenomen piosenkarzy kanadyjskich w Polsce. Ty, Celine Dion, Natasha St Pier, ale też - ukochany przez wszystkich w Polsce - Leonard Cohen. Umiesz to wytłumaczyć?

Nie mam pojęcia, co to jest, ale jest coś na rzeczy. W jakiś sposób faktycznie Kanadyjczycy i Polacy są do siebie podobni. Nie wiem sam dokładnie, jest coś podobnego w naszej wrażliwości, szacunku do ludzi...

A jaki był twój pierwszy kontakt z Polską?

Pamiętam kilka lat temu, w Nicei, na południu Francji, ktoś mi powiedział: "musisz koniecznie przyjechać do Polski, bo wszyscy tam znają piosenkę Gitan". Nie wierzyłem, no bo jak i skąd?

No i w życiu nie sądziłem, że to będzie taki sukces. A poza tym chyba od zawsze miałem jakieś tam kontakty z Polską, przez - jak to się mówi - życie miłosne.

Dowiedz się więcej na temat: niekochana | Kochanie | Kocha | miłość | Po prostu | piosenka | piosenki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje