Reklama

"Indianka z Niemiec"

Jaką płytą jest „Calling The Wild”?

Reklama

To bardzo zróżnicowany album, zawierający muzykę z jednej strony bardzo ciężką, a z drugiej niesamowicie zmysłową. Znajdziesz na niej kilka bardzo ostrych numerów, ale także parę ballad i utworów akustycznych. Każdy utwór jest inny, każdy właściwie nadaje się na singel. Uwielbiam „It’s All Alone Again”, w którym Lemmy gra na gitarze akustycznej, ale obawiam się, że znajdzie się tylko na limitowanej wersji płyty. Małym smaczkiem jest również moja interpretacja utworu „White Wedding” z repertuaru Billy’ego Idola.

Skąd ten pomysł, jesteś fanką Billy’ego Idola?

Bez szaleństwa, uwielbiam natomiast tę piosenkę. Przygotowując się do sesji nagraniowej zrobiliśmy sobie jam session i graliśmy sobie różne utwory. W pewnym momencie zagraliśmy „White Wedding” i wyszło tak świetnie, że zdecydowałam się umieścić ten utwór na płycie. Zamierzam go również grać na koncertach. Sama się trochę dziwię, bo nie jestem zwolenniczką przerabiania cudzych utworów. Myślę jednak, że raz na jakiś czas mogę sobie na coś takiego pozwolić.

Słyszałem, że w wolnych chwilach lubisz malować. Czy to prawda?

(śmiech) Kiedyś malowałam. Postanowiłam się jednak poświęcić muzyce, a to wymaga wyrzeczeń. Nie starczało mi czasu na inne hobby. Przyznaję jednak, że uwielbiałam projektować loga różnym zespołom, malowałam obrazy osadzone w klimatach fantasy.

Nie myślałaś nigdy o zaprojektowaniu okładki własnej płyty?

Prawdę mówiąc nie. Natomiast zawsze bardzo ściśle współpracowałam z grafikami, którzy to dla nas robili, wtrącałam się we wszystko i podsuwałam nowe pomysły. Przyznam jednak, że to ciekawy pomysł. Muszę się nad tym zastanowić.

Ale dla koni zawsze znajdziesz trochę czasu?

Dla koni zawsze! (śmiech) Kocham, uwielbiam konie! Mój ojciec hodował konie i właściwie od czasów dzieciństwa nie rozstaję się z tymi wspaniałymi zwierzętami. Podobnie zresztą jak z psami. W ogóle uwielbiam przyrodę, uwielbiam zwierzęta. Między innymi dlatego zdecydowałam się nazwać tę płytę „Calling The Wild”, bo uwielbiam dosiąść konia, pojechać do lasu i galopować między drzewami, obojętnie w jakim kierunku...

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: nazwy | utwór | muzyka | rzeczy | śmiech | Niemiec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje