"Gangsterskie klimaty"

Zatrzymajmy się na chwilę przy pozamuzycznej otoczce nowej płyty. Jak rozumieć tytuł tego materiału i wasz nowy, mafijny image?

Reklama

To po prostu dobra zabawa. Lubimy gangsterskie klimaty. Ja na ten przykład jestem maniakiem takiej klasyki jak: "Ojciec chrzestny", "Dawno temu w Ameryce" czy "Człowiek z blizną" i stwierdziliśmy, że taka otoczka dobrze będzie korespondować z klimatem, jakim emanuje nowa muza.

Chcieliśmy też zrobić coś innego niż do tej pory. Tak by nie tylko pod względem muzycznym "Godfather" był pozycją świeżą i różniącą się od wcześniejszych naszych dokonań.

Zauważyłem, że na każdym kroku podkreślacie swoje wrocławskie korzenie, często w okupanckim stylu. Czy we Wrocławiu istnieje zjednoczona scena metalowa?

Myślę, że śmiało można mówić o przyjaźni i dobrych układach między wrocławskimi kapelami. My utrzymujemy znakomite stosunki z chłopakami z Lost Soul, Esqarial czy Dissenter. A nasze relacje z innymi lokalnymi napierdalatorami są co najmniej poprawne.

Na podstawie tego co obserwuję i tego o czym słyszę mogę stwierdzić, nasi "metylowcy" raczej trzymają się razem. Trudno jednak mówić o silnej, zjednoczonej scenie. Być może problemem jest brak jakiegoś integrującego ośrodka.

Kiedyś bez wątpienia takim był kultowy i już nie istniejący "Hard Rock Klub". Potem stał się nim prowadzony przez Jacka z Lost Soul pub "Diabolique". Niestety i ten alkoholowy przyczółek padł w konfrontacji z brutalną, kapitalistyczną rzeczywistością i dziś we Wrocławiu nie ma miejsca, wokół którego kręciłby się metalowy półświatek.

A to, że podkreślamy miejsce naszego pochodzenia, wynika przede wszystkim z tego, że jesteśmy dumni z naszego miasta. Dumni nie tylko z osiągnięć naszej lokalnej sceny, ale też z klimatu Wrocławia, mentalności ludzi jacy tu mieszkają i z urody Wrocławia. Zresztą sprawa jest dość oczywista, bo jak się mieszka w najpiękniejszym mieście w Polsce trudno takiej dumy nie odczuwać (śmiech).

Z koncertami u was dość licho. Ostatnią regularną trasę graliście chyba kilka lat temu, poza tym pojedyncze sztuki. Macie zamiar to zmienić w rozpoczynającym się roku?

Na pewno bardzo byśmy sobie tego życzyli. Nasze wymagania nie sa wygórowane i gdyby ktoś zechciał na godziwych warunkach zaprosić nas, z pewnością chętnie przyjedziemy trochę pohałasować.

Niestety nasze możliwości organizacyjne są znikome, ale mamy nadzieję, że współpraca z Mariuszem zaowocuje większą ilością sztuk i okazji do zaprezentowania naszej muzyki w wersji live.

W 2006 roku obchodzić będziecie 10-lecie powstania Elysium. Czy poza pijatyką przewidujecie jakieś inne atrakcje na jubileusz?

No tak. Doczekaliśmy tak wiekopomnej chwili, więc wypadałoby ją jakoś uświetnić. Suto zakrapiana impreza oczywiście jest obowiązkowa. Ale postaramy się też o to, by nie zabrakło bardziej spektakularnych elementów rocznicowych obchodów. Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie zorganizujemy jakiś metalowy spędzik we Wrocławiu, aby uczcić tę rocznicę razem z maniakami. Na pewno byłoby miło.

Dziękuję za rozmowę.

Dowiedz się więcej na temat: nowy album | Wrocław | logo | szczęście | rock | metal | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje