Reklama

"Działać na wyobraźnię"

Czy z tej wypowiedzi mógłbym wysnuć wniosek, że twoim marzeniem jest napisanie muzyki filmowej?

Reklama

Prawdopodobnie możesz. (śmiech) Sądzę, że to, co powstaje dla naszego ubocznego projektu Chaostar, mogłoby spokojnie zostać wykorzystane na ścieżce dźwiękowej. To byłby dla nas zaszczyt, gdyby udało się zrobić w tym kierunku.

Bierzesz pod uwagę wszystkie gatunki filmowe, czy na przykład tylko horrory?

Osobiście chciałbym na przykład napisać coś do filmu science-fiction. Filmu, w którym obecny jest strach, coś nieznanego, a na pewno nie do obrazu, który jest jakimś lekkim romansem z happy endem. (śmiech) Podobne emocje my kreujemy poprzez naszą muzykę i pewnie dlatego, taki film najbardziej by nas interesował. Słuchając Septic Flesh też przecież pojawiają się dziwaczne odczucia i na pewno je poczułeś. (śmiech)

Czyli coś takiego jak muzyka do filmu w stylu Davida Lyncha, zainteresowała by was, bo tam nieznanego jest naprawdę sporo?

O tak, z pewnością.

Powiedz mi, jak to było z okładką do "Sumerian Daemons". Zwykle to Spiros był odpowiedzialny za projekty graficzne, a teraz podpisani są bracia Azahoulos. Czy Spiros miał na nią jakiś wpływ?

Oczywiście, że miał. Cała koncepcja była jego, tyle że tym razem mieliśmy bardzo specjalnych pomocników. A tak w ogóle to we wkładce jest błąd, bo oni nazywają się Alahouzos. To są specjaliści od efektów specjalnych w filmach pełnometrażowych. Także w serialach i reklamówkach i tak dalej. Poza wszystkim bracia Alahouzos są miłośnikami krwi, której jest pełno w uwielbianych przez nich horrorach gore. Zresztą tego się możesz chyba domyślić patrząc na to, co zrobili dla nas. (śmiech)

Czy ta dziwaczna maszyneria na zdjęciach również została stworzona przez nich?

Tak, oni przygotowali wszystko. Pomysły jednak wyszły od Spirosa. Były długie rozmowy na temat zawartości tekstowej naszego albumu. Spiros jak wiadomo od zawsze odpowiedzialny jest za wizualizację pomysłów. Tak więc od miał podstawowy pomysł na okładkę, narysował trochę szkiców, a potem udał się z tym wszystkim do braci Alahouzos i powiedział, czego od nich oczekuje. Pokazał im, w jakim kierunku powinni pójść. Oni oczywiście poszli jeszcze krok dalej od tego, czego Spiros po nich oczekiwał. (śmiech) Sądzę, że sporo inspiracji czerpali z filmu "Hellraiser".

To, na czym nam zależało to połączenie elementów z różnych epok. Dlatego widać wiele futurystycznych klimatów, starożytnych symboli, jak na przykład czaszka kozła, zobaczysz nagie ciało, pełzającego po nim robaka. To element strachu, który zawładnie tobą, jeśli nie będziesz w stanie kontrolować pewnych rzeczy.

Chodziło nam o mariaż starego z nowym, bo przecież sama koncepcja wiedzy jest ponadczasowa.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: działanie | emerytura | Tam | odczucia | rzeczy | muzyka | sceny | studio | partie polityczne | Grecja | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje