Alvaro Soler: Najlepszy prezent od Polki

Alvaro Soler w ostatnim czasie regularnie odwiedza nasz kraj. W najbliższych miesiącach wizyty sympatycznego Hiszpana mogą być jeszcze częstsze, gdyż wokalista przygotowuje się do wydania drugiego albumu "Mar De Colores". W rozmowie z Interią gwiazdor opowiedział o pracy nad nowym materiałem i o tym, za co uwielbia Polskę i Polaków.

Alvaro Soler na brak fanek narzekać nie może

Alvaro Soler urodził się w Barcelonie, dorastał w Tokio, a obecnie mieszka i pracuje w Berlinie (jego ojciec jest Niemcem). We wrześniu tego roku ukaże się jego drugi album studyjny "Mar De Colores".

Reklama

- Patrzę z ciekawością na to, co ludzie pomyślą o mojej drugiej płycie. Jest sporo utworów, które brzmią inaczej niż na poprzednim albumie, choć nie brakuje też podobnych i dobrze znanych kompozycji - tłumaczy w rozmowie z Interią Soler.

Nową płytę Hiszpana promuje singel "La Cintura" (pol. biodra).

- Jako artysta przechodzę naturalną ewolucję zwłaszcza pod względem tekstów. Także muzyka i produkcja samych piosenek się zmieniła. Płyta opowiada o wszystkich moich doświadczeniach życiowych - mówi.

Alvaro Soler ma liczne grono sympatyków na całym świecie, a ci potrafią zaskoczyć go nietypowymi prezentami.

- Dostaję bardzo dużo listów od fanów. Czasem zdarzają się nawet nagie zdjęcia, ale to akurat nie było od dziewczyny z Polski. To bardzo interesująca lektura. Ludzie są niesamowicie kreatywni - przyznaje Soler.

Wokalista przyznał, że nigdy nie umówił się na randkę ze swoją fanką. Przy okazji przypomniał historię spotkania z jedną z Polek, która wręczyła mu specjalny album z narysowanymi podobiznami wokalisty.

- Jedna dziewczyna z Polski świetnie rysowała i pewnego razu przygotowała na wielkim kartonie portrety moje i moich dwóch kolegów z zespołu. Pokazała nam je podczas koncertu w Poznaniu. Niestety nie spotkaliśmy się z nią, bo zaraz po naszym występie musiała wyjść. Ale przekazała nam plakaty. Były niesamowite. Śledzę ją na Instagramie i widzę, że często wrzuca rysunki naszego zespołu albo ręcznie przerabiane fotografie z nami w roli głównej. Nigdy czegoś takiego nie widziałem - przyznaje wokalista i dodaje, że nie otrzymał lepszego prezentu.

Soler występował w Polsce już kilkakrotnie. Za każdym razem jest pod wrażeniem polskiej kuchni i gościnności.

- Macie bardzo dobre jedzenie. Kiedy tu jestem, odwiedzam różne restauracje i wszystko mi smakuje. Co najważniejsze, Polacy są bardzo uprzejmi. To świetna sprawa, bo na zachodzie Europy panuje przekonanie, wybacz za określenie, że jesteście bardziej jak Rosjanie. Czyli pełni agresji. To samo dotyczy fanów. Ci z innych krajów potrafią być bardzo absorbujący, przykładowo obudzić cię w samolocie prosząc o autograf. Tutaj wszystko wygląda inaczej. Podchodzi fan i pyta "Przepraszam, nie chcę przeszkadzać, ale czy mogę sobie zrobić zdjęcie?". Zawsze używacie słowa "proszę", co jest bardzo miłe.

Najbliższy koncert Alvaro Solera w Polsce odbędzie się 22 czerwca podczas polsatowskiego Przebojowego Opola.

Dowiedz się więcej na temat: Alvaro Soler

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje