Reklama

Zrezygnowany Krzysztof Krawczyk

Szczęście trwało krótko. Krzysztof Krawczyk junior i jego żona Ola Krawczyk wytrzymali ze sobą zaledwie kilka dni. Znowu mieszkają oddzielnie. Ale największy dramat przeżywa Krzysztof Krawczyk senior. Nie może widywać wnuka. Nie pozwolono mu nawet go ochrzcić.

"Nie czułem się dziadkiem, dopóki nie zobaczyłem Bartusia. Wystarczyło jednak, że popatrzyłem na to pogodne, słodkie dziecko, na jego roześmiane oczy i coś we mnie pękło" - zwierza się Krzysztof Krawczyk..

Reklama

"A gdy wyciągnął do mnie swoje małe rączki, po prostu oszalałem. Słyszałem, że z facetami, kiedy rodzą im się wnuki, dzieje się coś takiego. Teraz sam tego doświadczyłem".

Piosenkarz bardzo się ucieszył, gdy dowiedział się, że jego syn znowu mieszka ze swoją żoną. Miał nadzieję, że kilka ostatnich miesięcy, które spędzili oddzielnie, czegoś ich nauczyły.

"Nie ma większego dobra niż rodzina, a tam przecież jest już dziecko. Mam nadzieję, że im się uda, że zmądrzeli, spróbują dogadać się nawet ze względu na Bartusia" - mówił wtedy "Faktowi".

Natychmiast też postanowił działać. Powiedział młodym, że kupi im mieszkanie w Kole, które będzie zapisane na niego, a jak Bartosz Krawczyk skończy 18 lat, stanie się jego własnością.

Zaproponował też Oli Fraszyńskiej, swojej synowej, że pomoże jej znaleźć pracę, zrobić prawo jazdy, a w nagrodę za zdany egzamin kupi jej samochód.

"Zdziwiło mnie, że nie wykazała entuzjazmu, a później dowiedziałem się, że mimo iż młodzi mieszkają ze sobą, nie wycofali pozwu rozwodowego. Wtedy zrozumiałem, że z tego nic nie będzie" - mówi zrezygnowanym głosem Krzysztof Krawczyk.

Zobacz teledyski wokalisty na stronach INTERIA.PL!

Fakt

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krawczyk | Krzysztof Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje