Reklama

"Zostawiam pierwsze pomysły"

Piotr Rubik w rozmowie z INTERIA.PL opowiada o etapach tworzenia utworu, o tym, co go inspiruje i o "żyłowaniu" głosu solistów.

- Zawsze są dwie fazy pisania utworu: faza pierwszego pomysłu, wymyślenia melodii, a później jest faza obróbki, czyli aranżacji, rozpisywania nut, prób, zmian tonacji i tak dalej. Pierwsza faza jest najprzyjemniejsza, bo to czyste tworzenie, poszukiwanie melodii, motywu przewodniego, natomiast druga faza jest zazwyczaj bardzo żmudna. Jeżeli mamy piosenkę, którą trzeba rozpisać na całą orkiestrę i chór, to czasami siedzi się przez wiele dni po dziesięć godzin dziennie. Każdemu trzeba napisać jego partię utworu. To taka dłubanina, ale wszystko musi ze sobą grać w pionie i w poziomie - opowiada popularny kompozytor.

Reklama

W jaki sposób Rubik wymyśla melodie?

- Siadam do instrumentu, gram sobie coś i ta melodia przychodzi nagle - nie potrafię powiedzieć skąd. Nigdy nie komponuję utworu nuta po nucie - podkreśla. Po chwili przytacza ciekawy przykład:

- Sam pomysł piosenki "Psalm dla Ciebie" powstał właściwie w ciągu dziesięciu minut. Przyszedł nagle, na dodatek w pociągu. Nad innymi utworami siedziałem dłużej. Zdarzało się, że miałem tekst i kompletnie brakowało mi pomysłu na melodię. Po czym ona pojawiała się nagle, znikąd. To jest kompletnie metafizyczne. Jest to coś z pogranicza olśnienia i zaskoczenia - definiuje Rubik.

- Zostawiam zawsze pierwsze pomysły, ponieważ one są najbardziej naturalne. Później oczywiście wymyśla się dodatkowe melodie dla instrumentów, kontrapunkty, ale ten pierwszy pomysł zawsze zostaje.

Rubikowi nie przeszkadza, kiedy gonią go terminy. Wręcz przeciwnie - bywają mobilizujące czy wręcz inspirujące.

- Kiedy mam nóż na gardle, dobrze mi się pisze. Lubię sobie wyznaczyć termin i trzymać się go. Czasami dobrze jest od razu zarezerwować salę na premierę. Zazwyczaj kompozytorzy są dosyć leniwi, a termin mobilizuje do pracy - zauważa Rubik.

Popularny kompozytor często pisze swoje utwory z myślą o konkretnym wykonawcy.

- Dobrze jest wiedzieć, dla kogo pisze się utwór. Staram się komponować tak, by głos wokalisty mógł zabrzmieć jak najpełniej, jak najlepiej. Partie Janusza Radka w "Psałterzu wrześniowym" były pisane pod niego, były pisane tak, by wydobyć z niego jak najwięcej ekspresji. Mając Zosię Nowakowską też mogę sobie pozwolić na "wyżyłowanie" tego głosu tak, żeby pojawiły się dreszcze.

A co najsilniej inspiruje Piotra Rubika?

- Inspiracja to nie jest w moim przypadku sytuacja, kiedy patrzę na góry czy ocean... Staram się w miarę ciekawie żyć, mieć dużo emocjonalnych doznań, to wszystko się gdzieś tam kumuluje i kiedy trzeba, kiedy siadam przy instrumencie, te emocje wracają do mnie.

- Muzyka nie może powstawać w sposób matematyczny - puentuje Rubik.

Zobacz teledyski Piotra Rubika na stronach INTERIA.PL.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pomysły

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje