Reklama

Reklama

Wiktor Dyduła: "The Voice of Poland" otworzyło mu drogę do wielkiej kariery?

Wiktor Dyduła, który z impetem wkroczył na muzyczne salony. Czy finalista "The Voice of Poland" zrobi w Polsce wielką karierę?

Wiktor Dyduła, który z impetem wkroczył na muzyczne salony. Czy finalista "The Voice of Poland" zrobi w Polsce wielką karierę?
Wiktor Dyduła zrobił furorę w "The Voice of Poland" /TVP /Agencja FORUM

Wiktor Dyduła urodził się w Gdańsku, a dorastał w oddalonym o 30 kilometrów kaszubskim Przywidzu. Już od najmłodszych lat przejawiał zamiłowanie do muzyki i talent wokalny, a jego młodociane artystyczne popisy często podziwiała rodzina i przyjaciele. Pomimo wyraźnego drygu do występów i grania na instrumentach, Wiktor nigdy nie zdecydował się na uczęszczanie do szkoły muzycznej.

Swoją edukację rozwijał na profilu humanistycznym, a talent artystyczny budował godzinami brzdąkając na gitarze i pisząc do szuflady teksty piosenek zainspirowane jego osobistymi przeżyciami. Tę tendencję młody wokalista zachował z resztą do dziś - jego utwory charakteryzują słowa nawiązujące do życia prywatnego i własnych doświadczeń, a dominującym instrumentem we wszystkich jego kompozycjach jest właśnie ukochana gitara.

Reklama

Początki kariery Wiktora Dyduły

Na pierwszy krok w muzycznej karierze Wiktor zdecydował się pod koniec gimnazjum - to wtedy założył swój kanał na Youtube, na którym dzielił się z użytkownikami nagraniami coverów piosenek swoich ulubionych artystów. Filmy, które do tej pory można obejrzeć na profilu artysty, wzbudzały coraz więcej zainteresowania, a Wiktor zyskiwał na pewności siebie i coraz śmielej podchodził do perspektywy rozwoju wielkiej muzycznej kariery.

To zaowocowało założeniem zespołu Konsternacja, który Wiktor współtworzył z kolegą z licealnej klasy. Chłopaki występowali najczęściej na trójmiejskich scenach dla młodych artystów oraz między innymi na festiwalu Rockblu w 2017 roku w rodzinnym Przywidzu.

Weteran talent show

2017 rok przyniósł także pierwsze poważne wyzwanie dla Wiktora nie tylko przed szerszą publicznością, ale przede wszystkim przed jury i pod pełnym ostrzałem światła kamer. Młody artysta zdecydował się na udział w castingach do popularnego talent show "Idol", od którego karierę zaczynali m.in. Brodka czy Krzysztof Zalewski. Ostatecznie Wiktor doszedł do etapu teatralnego, jednak z perspektywy czasu docenia to doświadczenie przede wszystkim za zbudowaną dzięki niemu pewność siebie i otwartość na nowe wyzwania.

Udział w "Idolu" był jedynie rozgrzewką przed kolejnym muzycznym sprawdzianem, który okazał się przełomem w karierze Wiktora. W 2021 wokalista wziął udział w 12 edycji "The Voice of Poland" i tym razem jego przygoda z programem trwała niemalże do samego końca (choć na jego talencie - czego pożałował - nie poznała się Sylwia Grzeszczak). Udział w wokalnym show, będący w drużynie Tomsona i Barona Dyduła, zakończył w finale, zajmując 4. miejsce pomimo licznych głosów wskazujących na niego jako niekwestionowanego faworyta do zwycięstwa.

Świetne występy w programie oraz niezwykła charyzma sprawiły że nawet po zakończeniu emisji, ludzie na dobre zapamiętali sobie Wiktora i z coraz większym zainteresowaniem przyglądali się jego kolejnym muzycznym decyzjom. Jedną z nich okazało się podpisanie kontraktu fonograficznego z Polydor Records Polska, czym Wiktor wyraźnie dał do zrozumienia, że ani myśli o tym by dać o sobie zapomnieć.

Pierwszy sukces i pierwszy singel

Debiutancki singel wokalisty "Dobrze wiesz, że tęsknię", z którym Wiktor wystąpił w finale "The Voice of Poland" szturmem wdarł się na playlisty największych stacji radiowych w kraju, z których nie schodził przez imponujące 13 tygodni. Tak dobry start debiutanta przyniósł Wiktorowi jeszcze szersze niż dotychczas grono odbiorców, ale także duże zainteresowanie ze strony mediów. Utwór zanotował wielomilionowe odtworzenia zarówno w streamingu jak i na Youtube i ugruntował pozycję wokalisty na radarze najbardziej obiecujących młodych artystów w Polsce.

Czas na wielką karierę?

Presja oczekiwań nie przeszkodziła Wiktorowi w pracy nad kolejnymi utworami, a wręcz przeciwnie. Drugi singel artysty zatytułowany "Koło Fortuny" powtórzył sukces poprzedniego utworu i także przez długie miesiące utrzymywał się wysoko w radiowym Airplayu. Do piosenki powstał tym razem także teledysk, w którym Wiktor miał szansę pokazać słuchaczom, że ma talent nie tylko do śpiewania, ale także do tańca a nawet ról aktorskich.

Sukces drugiego z kolei singla wokalisty zaowocował nie tylko jeszcze większym respektem ze strony środowiska muzycznego i publiczności, ale także nominacją w plebiscycie Bursztynowego Słowika, podczas legendarnego festiwalu w Sopocie czy też zaplanowanym występem na Great September - festiwalu showcase'owym współtworzonym przez Artura Rojka.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że Wiktor Dyduła to jedna z największych nadziei sceny popowo-alternatywnej w Polsce i jeden z najciekawszych młodych talentów ostatnich lat. Sam artysta, choć świadomy swojego rosnącego sukcesu, pozostaje bardzo skupiony na tworzeniu materiału na swój debiutancki album zaplanowany na jesień, którym chce udowodnić że dobry start i sukces pierwszych paru utworów to nie wszystko co ma do zaoferowania swoim słuchaczom.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL