Reklama

Wcale od niego nie odeszła

Rzekomy kryzys małżeński gwiazdy disco polo Marcina Millera okazał się fikcją.

Tabloidy donosiły niedawno o tym, że od Marcina odeszła żona Ania. Tymczasem okazuje się, że był to wspólnie zaplanowany odpoczynek.

Reklama

"Żona nie miała urlopu od wielu, wielu lat. Nie mogliśmy nigdzie jechać, bo ja ciągle mam koncerty. Więc zdecydowałem, że mojej Ani urlop się należy. Uznaliśmy, że pojedzie sama, żeby dobrze odpoczęła" - tłumaczy "Super Expressowi" lider Boys.

Po dwóch tygodniach żona wróciła do Ełku, gdzie razem mieszkają.

"Okazuje się, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeciwności" - ekscytuje się bulwarówka.

"Cała Polska odetchnęła" - dodaje w swoim stylu "SE".

Super Express/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 'Gwiazdy' | żona | "Disco Polo" | Nie | Boys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje