Reklama

Reklama

W obronie Jacksona

W środę, 11 maja, głównym świadkeim obrony Michaela Jacksona był Macaulay Culkin. Aktor, znany między innymi z filmu "Kevin sam w domu", uznał zarzuty skierowane przeciwko piosenkarzowi za "śmieszne".

24-letni obecnie Culkin w rozmowie z adwokatem Jacksona podkreślił, że nigdy nie był molestowany ani nieprzyzwoicie dotykany przez piosenkarza. Przyznał również, że wielokrotnie spędzał noc w sypialni wokalisty.

"Nic w tym dziwnego. Mieszkając w Neverland zdarzało mi się zasypiać w różnych miejscach" - powiedział Culkin.

Aktor dodał, że jest bardzo dobrym przyjacielem piosenkarza, który jako jedyna osoba rozumiał problemy młodej gwiazdy filmu. Natomiast zarzuty przeciwko Jacksonowi uznał za "śmieszne".

Macaulay Culkin oskarżył także prokuraturę, o wykreowanie go jako kolejnej domniemanej ofiary Jacksona. O wszystkim dowiedział się od znajomego, który poradził mu obejrzenia wiadomości na stacji CNN.

"Nie mogłem w to uwierzyć, że oni mówią o mnie takie rzeczy i że w ogóle mogą myśleć w ten sposób. Nikt nawet nie zapytał mnie, czy to prawda" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje