Reklama

Varius Manx: Monika Kuszyńska - muzyczna terapeutka

Być może nie wszyscy wiedzą, ale śpiewanie w zespole Varius Manx nie jest jedynym zajęciem Moniki Kuszyńskiej. Wokalistka wciąż studiuje, na Wydziale Muzykoterapii Akademii Muzycznej w Łodzi. Zapewnia również, iż nie miała żadnych wątpliwości czy przyjąć propozycję śpiewania w Varius Manx.

Jeśli nazwa wydziału przywodzi wam najpierw na myśl skojarzenia z medycyną, to nie jesteście dalecy od prawdy. Monika zostanie wprawdzie nie lekarzem, lecz magistrem sztuki, ale i z leczeniem w pewnym stopniu też będzie mieć do czynienia.

Reklama

"Będę magistrem sztuki, bo jest to akademia muzyczna. Aczkolwiek rzeczywiście, tak jak mówisz, ma to więcej wspólnego z medycyną, niż z muzyką. Są podstawy muzyki, takie totalne, że się tak wyrażę, nie ma jednak jakiegoś większego zakresu nauki. Jest to rodzaj medycyny niekonwencjonalnej, przypominającej rehabilitację, psychologię. Ludzie coraz częściej uciekają się do takich metod. Odsuwa się coraz bardziej medykamenty i stara się coś osiągnąć naturalną drogą. Ponoć dowiedziono, że muzyka pomaga w terapii. Myślę, że jest to jakoś uzasadnione psychologicznie, iż muzyka potrafi zbawiennie oddziaływać na umysł ludzki, rozwój dzieci. To naprawdę bardzo fajne i ciekawe studia. Wybrałam je także dlatego, że pozwalają mi one nie tylko na studiowanie, lecz również na robienie innych rzeczy. Nie będę mieć problemów z pogodzeniem tego, że śpiewam w zespole z nauką. Poza tym są to studia zaoczne, więc mało absorbujące czasowo. A przy tym przyjemne i pozwalające na nauczenie się wielu ciekawych rzeczy. Nie ma żadnego wkuwania" - zachwalała swoje studia Monika Kuszyńska w wywiadzie udzielonym INTERIA.PL.

Równie pewnie odpowiedziała na pytanie o to, czy miała jakiekolwiek wątpliwości jeśli chodzi o przyjęcie propozycji muzyków Varius Manx i dołączenie do grupy.

"Myślę, że była to propozycja nie do odrzucenia, powiedzmy sobie szczerze. Coś takiego trafia się raz w życiu i chyba nie każdemu. Takie musiało być moje przeznaczenie. Nie wyobrażam sobie i chyba nikt sobie nie wyobraża, że mógłby odmówić w takiej sytuacji. Byłam wtedy akurat trochę na rozdrożu, bo z moim zespołem też do końca nie szło jak powinno. Ta propozycja była naprawdę wielkim zaskoczeniem, mimo że znałam już tych ludzi. Samo to, że ich znałam, że się lubiliśmy i spotykaliśmy raz na jakiś czas, to już było dla mnie coś bardzo ważnego. To, że sam Janson docenił mój głos, że powiedział, że jest fajny, że powinnam się rozwijać, to już było coś ogromnego. Natomiast propozycja współpracy po prostu z nóg mnie zwaliła. W końcu jest to zespół mocno kultowy, dla mnie na pewno" - opowiadała sympatyczna wokalistka Varius Manx.

Jeśli chcecie zapoznać się z pełną treścią wywiadu z Moniką Kuszyńską kliknijcie tutaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje