Reklama

Udręczona Edyta Górniak

"Strasznie mi przykro, że mój rodzinny kraj tak traktuje moją osobę" - powiedziała w nowym wywiadzie Edyta Górniak. Wokalistka podtrzymała swą decyzję o wycofaniu się z życia publicznego, ogłoszoną parę tygodni temu w emocjonalnym liście na własnej stronie internetowej. Ewentualną przyszłą płytę Górniak ma zamiar wydać wyłącznie za granicą.

"Czuję się bardzo udręczona i zupełnie nie szanowana. Rozumiem, że ktoś może nie lubić mojego rodzaju muzyki, (...) ale myślę, że każdy zasługuje na jakiś szacunek" - powiedziała gwiazda rodzimej estrady w wywiadzie dla polonijnego radia Echo.

Reklama

"Jestem zmęczona tym, że każde wystąpienie publiczne, wywiady, konferencje prasowe, polegają na moim tłumaczeniu się z zarzutów. Ciągle jestem oczerniana".

Górniak twierdzi, że przez wiele lat usiłowała w łagodny i kulturalny sposób dementować plotki na swój temat i prosić dziennikarzy o uszanowanie jej prywatności. Gdy to nie poskutkowało, napisała pamiętny list, w którym żurnalistów określiła mianem "pier***onych szczurów".

"Zdecydowałam się napisać ten ostatni list trochę innym językiem. Językiem, którym posługuje się większość Polaków. To nie jest akurat mój język codzienny - mam na myśli tych kilka niecenzuralnych słów, które użyłam. Zrobiłam to świadomie, aby dać [dziennikarzom] powód do zaczepki".

Wokalistka zapowiedziała w liście, że kończy muzyczną karierę i zamierza zniknąć z życia publicznego.

"To moje oświadczenie, że wycofuję się z życia artystycznego i publicznego, dotyczy głównie Polski. Jeżeli będę miała inspirację i chęć nagrania jeszcze jakiejś płyty, prawdopodobnie będę starała się wydać ją w jakichś innych krajach, ale na pewno już nie w Polsce" - tłumaczy w radiu Echo.

Również ewentualne przyszłe koncerty Edyty mają być organizowane wyłącznie za granicą (nie dotyczy to tegorocznych występów w Polsce, które zostały zaplanowane wcześniej).

Wkrótce po opublikowaniu listu Górniak pozwała do sądu redakcje i wydawców dwóch popularnych polskich brukowców, które uważa za głównych winowajców swej niedoli.

"To będzie dla mnie bardzo kosztowne, ale muszę to zrobić" - mówi piosenkarka.

Więcej szczegółów na temat całej afery, widzianej oczyma samej gwiazdy, będzie można zapewne dowiedzieć się z autobiografii, którą właśnie pisze Edyta Górniak. Książka ma trafić do sklepów jeszcze w tym roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: życia | Edyta Gorniak | Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje