Reklama

Reklama

U2 w Chorzowie: Polskie akcenty

We wtorek, 5 lipca, grupa U2 po raz drugi w swej karierze dała koncert w Polsce. Tym razem popularni Irlandczycy wystąpili na Stadionie Śląskim w Chorzowie, w ramach trasy "Vertigo Tour", grając dla ok. 70 tysięcy fanów, którzy przybyli z całego kraju, ale także z Czech, Słowacji, Węgier, Łotwy i Litwy. Grupa zagrała 2 godziny i 15 minut, a w czasie koncertu pojawiły się liczne polskie akcenty.

Do Polski muzycy U2 przybyli po koncercie z Wiednia, gdzie grali w niedzielę, 3 lipca, co ciekawe zaraz po krótkim pojawieniu się tego samego dnia w Londynie, na koncercie Live 8. Na godzinę przed wejściem U2 na scenę, nad Chorzowem przeszła ulewa, która jednak na szczęście szybko skończyła się i do końca występu U2 nie spadła ani jedna kropla deszczu.

Koncert rozpoczął się, podobnie jak w pozostałych miejscach w Europie, przed zapadnięciem ciemności, pięć minut wcześniej niż pierwotnie planowano. Na początek U2 zagrali utwór "Vertigo", z najnowszej płyty, który był klamrą całego występu. Refren odśpiewany został przez całą widownię, która od razu 'złapała' kontakt z zespołem i zaczęła rytmicznie skakać, w tym nawet sektor VIP-owski.

Reklama

U2 podczas "Vertigo Tour" zaskoczyli fanów doborem piosenek prezentowanych podczas koncertów - oprócz przebojów i kilku nagrań z ostatniego albumu "How To Dismantle An Atomic Bomb", w repertuarze pojawiły się także utwory pochodzące z debiutanckiej płyty "Boy" (1980). Jako drugie zespół zaprezentował nagranie "I Will Follow", które U2 bardzo często grywają na koncertach, a zaraz po nim "Electric Co.".

U2 na "Vertigo Tour" przygotowali, podobnie jak podczas wcześniejszych tras koncertowych, specjalną scenę, przed którą umieszczoną mały, owalny wybieg, wchodzący w publiczność. Jako pierwszy z członków U2 pojawił się na nim gitarzysta The Edge właśnie w "Electric Co", a później - w kolejnych utworach - pojawiali się tam pozostali muzycy, w tym także perkusista Larry Mullen.

W "Elevation" refren odśpiewany został wspólnie z publicznością, mimo iż Bono w pierwszej części koncertu był raczej oszczędny w słowach i gestach. Przełom nastąpił w najbardziej chyba oczekiwanym tego wieczoru utworze "New Year's Day", napisanym pod wpływem stanu wojennego w Polsce, wprowadzonego w grudniu 1981 roku.

Ludzie zgromadzeni na płycie stadionu podnieśli przyniesione ze sobą czerwone chusty, koszulki lub ręczniki, zaś widzowie siedzący w sektorach - białe kartki lub np. szaliki, tworząc w ten sposób biało-czerwoną flagę Polski. Bono przyglądał się temu najpierw z zainteresowaniem, a później odwrócił na lewą, czerwoną stronę, swą kurtkę i... pokłonił się publiczności.

Nie był to jednak bynajmniej ostatni polski akcent w czasie tego koncertu.

Rozpoczynając kolejny utwór "Beautiful Day" Bono stwierdził: "piękny kraj, piękny deszcz", po czym w tekst utworu wplótł w refrenie fragment: "It was a beautiful day / Beautiful Day / Back in Poland". Na samym końcu usłyszeliśmy natomiast cytat ze słynnego utworu "Sgt Pepper's Lonely Hearts Club Band" Beatlesów, który w niedzielę U2 wykonali podczas Live 8, wspólnie z Paulem McCartney'em.

Po kolejnym nagraniu "Still Haven't Found What I'm Looking For" Bono po raz pierwszy odezwał się po polsku, mówiąc krótko: "Dziękuję", a wcześniej po angielsku stwierdził, iż "Polska to wspaniały kraj, pełen wielkich możliwości. Jesteście wyjątkowi, jestem szczęśliwy że mogę być tu z wami".

W odpowiedzi usłyszał gromkie: "Dziękujemy".

Gdy zespół zaczął grać "All I Want Is You", wokalista - jak już czynił to w czasie poprzednich tras - wyciągnął z tłumu jedną z dziewczyn stojących tuż przed sceną. Poprzytulał się z nią trochę i zatańczył, cały czas śpiewając.

Z kolei w trakcie wykonywania utworu "City Of Blinding Lights" w całej okazałości zaprezentowane zostały możliwości tworzącej tło scenografii zbudowanej ze świateł. Efekty specjalne w żadnym momencie koncertu nie przyćmiły jednak samej muzyki.

Przed wykonaniem "Miracle Drug" znów pojawił się polski akcent. Bono chciał opowiedzieć krótką historię o kimś, kto "urodził się niedaleko stąd i ukradł mi okulary". Poproszona o przetłumaczenie tłumaczka-ochotniczka okazała się niekompetentna w sprawach językowych, jednak widzowie i tak zrozumieli, iż chodziło o papieża Jana Pawła II, któremu ten utwór został zadedykowany.

Kolejna dedykacja pojawiła się przed kompozycją "Sometimes You Can't Make It On Your Own" - tym razem Bono poświęcił ją swemu zmarłemu w 2001 roku ojcu Bobowi Hewsonowi. Na wielkich telebimach, zawieszonych obok sceny, w tym momencie pokazywany był wyłącznie czarno-biały obraz, a efekt ten wykorzystano później kilkakrotnie.

W tym momencie rozpoczęła się najbardziej zaangażowana, mocno polityczna część koncertu. Najpierw U2 zagrali akustyczny, antywojenny utwór "Love And Peace", w czasie którego wykorzystano wyłącznie czerwone światła. Bono założył wówczas białą opaskę ze słynnym już napisem COEXIST, w którym wykorzystano symbole islamu, judaizmu i chrześcijaństwa, zaprojektowanym zresztą kilka lat temu przez polskiego autora Piotra Młodożeńca.

W opasce tej wokalista zaśpiewał także najbardziej znany protest-song U2, czyli "Sunday Bloody Sunday", wykonany wspólnie z chorzowską publicznością. Zaś w trakcie "Bullet The Blue Sky" Bono założył sobie opaskę na oczy, a za jego plecami, na świetlnej ścianie, pojawił się wojskowy samolot.

Zwieńczeniem tej części koncertu był utwór "Running To Standstill", w którym Edge grał na klawiszach, a Bono na harmonijce i gitarze. Pod koniec pojawiła się pełna treść "Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka", co publiczność przyjęła burzą oklasków.

Pierwszą część koncertu zakończyły trzy wielkie przeboje: "Pride (In The Name Of Love)" (dedykowany tradycyjnie Martinowi Lutherowi Kingowi), odśpiewany z publicznością "Where The Streets Have No Name" i "One".

Po krótkiej przerwie nastąpiła pierwsza seria bisów, w czasie której U2 przypomnieli swą słynną trasę koncertową "Zoo TV", nawiązując do niej efektami świetlnymi pokazanymi w trakcie wykonywania "Zoo Station" i "The Fly". Na zakończenie zespół zagrał natomiast wielki przebój "With Or Without You".

W tym momencie, po 2 godzinach koncertu, część publiczności zaczęła wychodzić, nieświadoma, iż U2 mają w zanadrzu jeszcze jeden zestaw na bis, który rozpoczął się od "All Because Of You". Potem był dedykowany rodzinnej Irlandii akustyczny "Yahweh", a w prawdziwym finale całego show grupa raz jeszcze zagrała "Vertigo".

Podczas całego koncertu Bono wielokrotnie po polsku dziękował fanom za gorące przyjęcie. Pod koniec wokalista rozpostarł flagę "Solidarności".

"Dziękuję. Dobranoc" - pożegnał się z chorzowską publicznością, a na wielkim ekranie pojawiły się słowa: "The end".

Zobacz galerię zdjęć U2 z trasy "Vertigo Tour"!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje