Reklama

The Ramones: Największy zespół świata

10 lutego na polskich półkach sklepowych pojawiła się płyta "We're A Happy Family - A Tribute To The Ramones", album nagrany w hołdzie The Ramones. Okazuje się, że zespół ten odegrał wielką rolę w muzycznej edukacji nawet największych gwiazd dzisiejszego rocka.

The Ramones to niewątpliwie jeden z najbardziej wpływowych zespołów w historii rock 'n' rolla. Ich muzyczne korzenie tkwiły głęboko w nowojorskim undergroundzie. Wkrótce po wydaniu w 1976 roku debiutanckiej płyty zatytułowanej po prostu "The Ramones", pojechali po raz pierwszy na koncerty do Zjednoczonego Królestwa, gdzie skutecznie udało im się zaszczepić tysiącom młodych i sfrustrowanych nastolatków nowy styl życia i muzyki, a także dać początek ruchowi punk.

Reklama

Na albumie "We're A Happy Family - A Tribute To The Ramones" hołd The Ramones oddają najbardziej liczący się muzycy rockowi obecnych czasów. Ich lista jest naprawdę imponująca, a obejmuje m.in. takich wykonawców, jak: Red Hot Chili Peppers, Metallica, U2, Kiss, Marilyn Manson, Garbage, Rancid, The Offspring, Tom Waits, czy Eddie Vader, wokalista Pearl Jam.

"Wydaje mi się, że współczesna kultura dopiero teraz zaczyna zdawać sobie sprawę, o co chodziło z Ramones. Mimo że zespół ten nigdy nie grał skomplikowanej muzy, swoje czasy wyprzedzał o lata świetlne... W radiu słyszę obecnie takie zespoły, jak choćby Blink 182 i myślę, że gdyby Ramones wydali swój pierwszy album właśnie teraz, byliby największym zespołem na tej planecie! Niestety nie mieli takiego szczęścia - w tamtych czasach byli innowatorami, niektóre rzeczy robili jako pierwsi na świecie i ludzie potrzebowali jakieś 25 lat żeby pojąć to, co robili" - mówi Kirk Hammet, gitarzysta Metalliki.

"Ramones to najlepszy zespół w historii. Byli iskrą, która zapoczątkowała prawdziwą rewolucję w muzyce. Nie zacząłbym grać w zespole gdyby nie oni, to pewne. W młodości słuchałem dużo muzyki, ale większość z tego, co było wówczas popularne: Kansas, Genesis czy rock progresywny, była dla mnie czymś nie do słuchania. To właśnie Ramones zmienili całą sytuację - dzięki nim muzyka znowu zaczęła być przyjemnością. Wychodzili na scenę, grali i wszyscy się świetnie bawili, bo dla wielu ludzi nareszcie było to coś bardziej przystępnego" - dodaje Dexter Holland, wokalista The Offspring.

Okazuje się, że Johnny Ramone, założyciel Ramones jest bardzo zaszczycony wydawnictwem: "To naprawdę wielka płyta. Już sam fakt, że w jej nagrywaniu wzięły udział tak znane zespoły i artyści jest dla nas ogromnym zaszczytem".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Happy | Guardian | Ramones

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje