Reklama

Reklama

"The Masked Singer": Absurdalny talent show zadebiutował w USA

To prawdopodobnie najdziwniejszy talent show w historii amerykańskiej telewizji. Oparty na koreańskim pomyśle "The Masked Singer" zadebiutował w stacji Fox, a ludzie mogli kilka razy przecierać oczy ze zdziwienia.

Jurorzy "The Masked Singer" nie mają łatwego zadania

"The Masked Singer" to najnowszy program telewizji Fox, którego pierwszy odcinek wyemitowano 2 stycznia 2019 roku. Osobliwy talent show bazuje na koreańskim formacie "King of Mask Singer".

Przez program przewija się 12 celebrytów, jednak jurorzy i widzowie nie mają pojęcia, kto przed nimi występuje. Każda ze śpiewających gwiazd na scenie pojawia się w pluszowym kostiumie.

Pierwszy odcinek przedstawił widzom m.in. ogromnego pawia śpiewającego utwór Hugh Jackmana z "The Greatest Show", hipopotama wykonującego "My Prerogative" Bobby'ego Browna, jelenia interpretującego "Thunder" Imagine Dragons (posłuchaj!) oraz jednorożca w przeboju "Fight Song" Rachel Platten.

Reklama

Producenci programu jeszcze przed jego startem oznajmili, że uczestnicy, których nazwisk tak szybko nie poznamy, maja łącznie: 65 nominacji Grammy, 16 nominacji do Emmy, 16 platynowych płyt, cztery tytuły Super Bowl oraz cztery gwiazdy w hollywoodzkiej Alei Gwiazd.

Podczas debiutu programu zobaczyliśmy w akcji sześciu uczestników - zamaskowani celebryci rywalizowali w parach. Zwycięzcy swoich pojedynków przeszli dalej, natomiast przegrani walczyli o zostanie w "The Masked Singer".

Przegrany dogrywki odpada z programu, a co najciekawsze dla widzów oraz jurorów, ujawnia swoją tożsamość. Pierwszym celebrytą, który pożegnał się z show był Antonio Brown - gwiazdor amerykańskiego futbolu, zawodnik Pittsburgh Steelers. O ogromnej popularności gwiazdora świadczy fakt, że Brown trafił na okładkę gry "Madden 19". Sportowiec w programie ukrywał się pod kostiumem hipopotama.

Prowadzącym program jest Nick Cannon, natomiast uczestników oceniają oraz próbują rozpoznać: wokalistka Nicole Scherzinger, aktor Ken Jeong ("Kac Vegas"), znany z przeboju "Blurred Lines" wokalista Robin Thicke oraz modelka, celebrytka i króliczek "Playboya" Jenny McCarthy.

Debiutujący show nie zgarnął entuzjastycznych recenzji. Serwis Vulture wprost napisał, że widowisko zamiast być świetną rozrywką, jest jeszcze bardziej dziwne, bezsensowne i głupie niż inne tego typu telewizyjne przedsięwzięcia. Z drugiej strony "Washington Post" stwierdził natomiast, że to jeden z najbardziej szalonych programów w historii telewizji.

"Witajcie w najdziwniejszym i najwspanialszym show w telewizji" - podsumował pierwszy odcinek "The Masked Singer" "USA Today".

Od dziennikarzy oberwało się również jurom, których uznano za kiepskich, a występy uczestników określono w amerykańskim serwisach branżowych jako "rozczarowujące". 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje