Reklama

Ten rok należy (na razie) do Eminema

Już po raz piąty z rzędu amerykański raper Eminem deklasuje na cotygodniowej liście najlepiej sprzedających się płyt na świecie. 2010 rok w muzycznym show-biznesie bez wątpienia należy, póki co, do Eminema.

Album "Recovery", siódmy w jego dorobku, tym razem odnotował tygodniową sprzedaż na poziomie 330 tys. egzemplarzy. Od dnia premiery rozeszło się już 2,7 mln kopii tej płyty. Wydawnictwo promowane jest singlami "Not Afraid" (zobacz teledysk!) i "Love The Way You Lie" z gościnnym udziałem Rihanny. Obie piosenki dotarły na szczyt prestiżowej listy przebojów magazynu "Billboard".

Reklama

2. miejsce przypadło japońskiej grupie SMAP (skrót od Sports Music Assemble People) i albumowi "We Are Smap!" (180 tys.). Zespół funkcjonuje w niemal niezmienionym składzie (odszedł jedynie Katsuyuki Mori) od 1988 roku. SMAP są popularni również w innych azjatyckich krajach.

Na 3. pozycji znalazł się raper z Florydy - Rick Ross z płytą "Teflon Don" (178 tys.), czwartą w jego dorobku. Tuż za Amerykaninem mamy 16-letniego Justina Biebera i wydawnictwo "My Worlds" (104 tys.), na które składają się EP-ka "My World" i jej długogrająca kontynuacja "My World 2.0".

5. miejsce to Lady GaGa i "The Fame Monster" (102 tys.). Na 6. pozycji mamy nowość - płytę "100 Miles From Memphis" (73 tys.) Sheryl Crow. Na 7. miejscu figuruje ścieżka dźwiękowa z filmu "Zaćmienie" (64 tys.).

Czołową dziesiątkę zestawienia uzupełniają: Kylie Minogue z "Aphrodite" (63 tys.), Enrique Iglesias i "Euphoria" (57 tys.) oraz Drake z "Thank Me Later" (57 tys.).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: raper

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje