Reklama

Reklama

Ted Nugent twierdził, że koronawirus to oszustwo. Gdy się zakaził, myślał, że umrze

Ted Nugent – kontrowersyjny rockman – przyznał, że zakaził się koronawirusem. Muzyk infekcji nie przeszedł łagodnie, co opisał w mediach społecznościowych.

Ted Nugent przeszedł COVID-19

Gitarzysta i wokalista Ted Nugent jest jednym z głównych denialistów-celebrytów wypowiadających się na temat COVID-19 w USA. Kilka miesięcy temu stwierdził, że globalna pandemia jest jednym wielkim oszustwem. To również on za Donaldem Trumpem powtarzał, że mamy do czynienia "z chińskim wirusem".

Podczas nagrań, które publikował na Faceoboku w święta Bożego Narodzenia, Nugent bagatelizował objawy choroby oraz był m.in. przeciwny noszeniu masek.

Ostatecznie muzyk również został zakażony koronawirusem, co potwierdził w mediach społecznościowych. Nugent w pewnym momencie przyznał, że "bał się śmierci".

Reklama

"Miałem objawy grypy przez ponad 10 dni. Myślałem, że umrę" - stwierdził 72-latek, który czas, kiedy dochodził do siebie nazwał "szambem". Dodał tez, że bolała go każda część ciała, w tym głowa, którą określił jako "wypchaną".

"Mój Boże, co to był za wrzut na d...e" - kontynuował i dodał, że przez kilka dni nie miał siły, aby wstać z łóżka.

Nugent mimo problematycznego przejścia choroby nadal twierdzi, że nie zaszczepi się na COVID-19, gdyż nie ma pojęcia, co jest w szczepionce.

Do tej pory w Stanach Zjednoczonych z powodu koronawirusa zmarło ponad 569 tys. osób. Liczba zakażonych w USA to prawie 32 miliony osób.



INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ted Nugent | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama