Reklama

Reklama

Tank: Dużo zimnego piwa ("Make a Little Time")

Poniżej możecie zobaczyć nowy teledysk brytyjskiego zespół Tank. Klip "Make a Little Time", promujący album "Valley Of Tears", został nakręcony podczas wiosennego wypadu do górskiego rejonu Mojacar w Hiszpanii.

Poniżej możecie zobaczyć nowy teledysk brytyjskiego zespół Tank. Klip "Make a Little Time", promujący album "Valley Of Tears", został nakręcony podczas wiosennego wypadu do górskiego rejonu Mojacar w Hiszpanii.
Tank prezentuje nowy teledysk /Metal Mind Productions

"Nie chcieliśmy kolejnego niskobudżetowego teledysku, nakręconego w jakimś starym opuszczonym magazynie, który jest ostatnio modnym tematem wśród zespołów, dlatego podjęliśmy decyzję o znalezieniu jakiegoś interesującej lokalizacji. Skontaktowaliśmy się z Dalem Webbem z firmy MGV i on znalazł dla nas plan, który idealnie komponuje się z utworem. Trafiliśmy na dość niezwykłą pogodę, jak na tę porę roku i część Hiszpanii. Było burzowo i pochmurnie, ale to tylko nadało specyficzną atmosferę naszemu teledyskowi. Klip znakomicie oddał surową energię, ale również wyluzowanie zespołu. Niczego bardziej nie lubimy robić, jak grać nasz własny rock'n'roll i pić razem piwo" - mówi gitarzysta Cliff Evans.

Reklama

Podczas tego wyjazdu nakręcono także teledysk do tytułowego nagrania z wydanej we wrześniu 2015 r. płyty "Valley of Tears". Zobaczymy go jeszcze tego lata.

"Valley Of Tears" to dziesiąta studyjna płyta legendy brytyjskiego heavy metalu. Album rozpoczął nowy rozdział w historii Tank, jest to bowiem pierwsze wydawnictwo z udziałem wokalisty ZP Thearta (eks-Dragonforce), który pojawił się w zespole w 2013 r.

Poza gitarzystami Mickiem Tuckerem i Cliffem Evansem (w składzie od odpowiednio 1983 i 1984 r.) w Tank występują obecnie basista Barend Courbois (Blind Guardian) i Bobby Schottkowski (eks-Sodom).

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z fantastycznego przyjęcia płyty 'Valley of Tears'. Chcieliśmy zobrazować te utwory, stąd decyzja o nakręceniu kilku teledysków. Dzięki temu nasi fani mogą jeszcze bardziej cieszyć się z tego, co robimy. Mieliśmy tylko jeden dzień aby nakręcić wszystkie sceny. Wymagało to od nas ciężkiej pracy ale na szczęście mieliśmy bardzo zapas zimnego piwa, które stawiało nas na nogi" - śmieje się Mick Tucker.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL