Reklama

T. Love: Płyta z bałaganem

"I Hate Rock'n'Roll", najnowszy album T. Love, trafi do sklepów w połowie marca 2006 roku. Muniek Staszczyk, lider zespołu, w rozmowie z portalem INTERIA.PL ujawnił kilka szczegółów na temat nowego wydawnictwa formacji i planowanej trasie koncertowej. Opowiedział nam także o stanie zdrowia Sidney'a Polaka, perkusisty T. Love, który w grudniu miał wypadek na nartach.

Praca nad nowa płytą T. Love została już zakończona.

Reklama

- Przed świętami skończyliśmy całą pracę, a w tej chwili materiał idzie do masteringu. Na albumie znajdzie się 15 piosenek - powiedział nam lider T. Love.

- Tytuł "I Hate Rock'n'Roll" jest raczej przewrotny, bo ja bym raczej nazwał płytę "I Love Rock'n'Roll". Ale słowo "love" wydaje mi się zbyt banalne. W rock'n'rollu muszą być emocje, miłość z nienawiścią się łączą, a ja chciałem, żeby było szorstko - śmieje się Muniek.

- Sam byłem producentem tej płyty i był to mój debiut w tej roli. Sam nie wiem... Niektórzy mówią, że brzmi szorstko, że jest bałagan (śmiech). Tak przynajmniej twierdzą ludzie od zawodowego brzmienia. Ale ja chciałem trochę bałaganu.

- Nie wiem, jak to ocenią krytycy. Jest to piętnaście równych piosenek, raczej taki album całościowy. Nie jest to płyta typu trzy przeboje i dziesięć wypełniaczy.

- A co do singli, to na "I Hate Rock'n'Roll" może nie ma jakiś "hitmakerów" radiowych, ale coś się wykroi. Na razie nie wiem jeszcze, co to będzie. Jesteśmy w trakcie wyboru pierwszej piosenki.

- Ja jestem zadowolony, bo patrzę na to na świeżo. Płyta wyjdzie w połowie marca i wtedy też ruszą wszystkie sprawy związane z jej promocją.

Zespół stanął ostatnio przed problemem grania koncertów, gdyż perkusista Sidney Polak odniósł poważną kontuzję podczas jazdy na nartach.

- Czekamy, aż się wyleczy. Na razie będziemy na sporadycznych koncertach korzystać z zastępcy, którego Sidney zaakceptował. Jest nim Artur Lipiński, który grał kiedyś ze mną w Szwagierkolasce. Sidney zgodził się na zagranie kilku koncertów bez niego, bo jednak rehabilitacja potrwa kilka miesięcy.

- Chciałbym jednak, by na trasie głównej zagrał już z nami Sidney. Wszyscy trzymamy za niego kciuki. Niedługo wróci do Polski, już jest po operacji.

- Zabieg się powiódł, ma jednak w biodrze jakiś kawał żelaza. Lekarze mówią, że to była rutynowa operacja i wszystko będzie dobrze. Sidney też czuje się dobrze.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Muniek | rock'n'roll | rock | Perkoz | Sidney Polak | T. Love | Love

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje