Reklama

Reklama

Sprzedaż katalogu Pink Floyd nie dojdzie do skutku? Wszystkiemu winny Roger Waters i jego wypowiedzi

Afera wokół Rogera Watersa i jego kontrowersyjnych wypowiedzi w sprawie wojny w Ukrainie trwa. Tym razem muzyk zdenerwował byłych kolegów z Pink Floyd. David Gilmour i Nick Mason planowali sprzedać katalog zespołu za sporą sumę, tymczasem transakcja może nie dojść do skutku.

Afera wokół Rogera Watersa i jego kontrowersyjnych wypowiedzi w sprawie wojny w Ukrainie trwa. Tym razem muzyk zdenerwował byłych kolegów z Pink Floyd. David Gilmour i Nick Mason planowali sprzedać katalog zespołu za sporą sumę, tymczasem transakcja może nie dojść do skutku.
Nick Mason, David Gilmour i Roger Waters współtworzyli razem Pink Floyd /Kevin Winter / Ian West - PA Images/PA Images /Getty Images

Roger Waters był jednym z założycieli legendarnego zespołu Pink Floyd (posłuchaj!). W 1985 roku opuścił skład i rozpoczął karierę solową. Z każdym rokiem coraz bardziej oddala się od dawnych kolegów - nie tylko pod względem muzycznym i osobistym, ale też ideologicznym. Niedawno rozpoczął kolejną trasę koncertową, "This is Not A Drill", z którą w 2023 roku przyjedzie do Europy. Ogłoszone kilkanaście dni temu koncerty muzyka w Polsce nie spotkały się jedynie z pozytywnymi komentarzami, jak w poprzednich latach.

Reklama

Muzyk, który angażuje się w sprawy społeczne i polityczne krytykował ostatnio m.in. zaangażowanie USA i NATO w konflikty - nie tylko w Ukrainie. Podczas trwającej wojny napisał list m.in. do ukraińskiej pierwszej damy sugerując, że pomoc Zachodu wcale nie wyjdzie krajowi na dobre. "Jeśli przez 'wsparcie dla Ukrainy' rozumiecie Zachód kontynuujący dostarczanie broni dla wojsk rządu w Kijowie, obawiam się, że możecie się tragicznie pomylić" - pisał Waters. Dodał też, że Stany Zjednoczone "zadeklarowały zainteresowanie tym, aby wojna trwała jak najdłużej". Pisał także, że "23 mln Rosjan zginęło chroniąc ciebie i mnie przed nazistami podczas II wojny światowej". 

Po ogłoszeniu koncertu protestowali nawet fani jego twórczości pisząc, by "zagrał u swojego kolegi Putina". Krótko później głos zabrał m.in. Łukasz Wantuch, radny z Krakowa. "Roger Waters, jawny poplecznik Putina, chce zagrać w Tauron Arenie w Krakowie. W środę mamy sesję Rady Miasta Krakowa i będę rozmawiał z prezydentem i radnymi, aby to zablokować. Takie wydarzenie to byłby wstyd dla naszego miasta. Niech zaśpiewa w Moskwie" - napisał wówczas na Facebooku.

Ostatecznie wydarzenia zniknęły ze strony Live Nation. Muzyk ostatnio odwiedził Tauron Arenę w 2018 roku. Informację o odwołaniu wydarzenia potwierdził Łukasz Pytko z Działu Marketingu i Sprzedaży w Tauron Arenie Kraków.

Warto dodać, że Nick Mason i David Gilmour, czyli pozostali żyjący muzycy Pink Floyd wydali po wybuchu wojny piosenkę "Hey Hey Rise Up!" z udziałem wokalisty zespołu Boombox, Andrija Chływniuka. Ukraiński piosenkarz wykonał utwór "Czerwona kalina" przy akompaniamencie legend progresywnego rocka, a pieniądze, które udało się zgromadzić dzięki utworowi przekazali na pomoc Ukrainie.

Czytaj także: Roger Waters sądzi, że zwolennicy Ukrainy chcą "zabić każdego Rosjanina, który wpadnie im w ręce"

Sprzedaż katalogu Pink Floyd nie dojdzie do skutku? Wszystkiemu winny Roger Waters i jego wypowiedzi

David Gilmour i Nick Mason planowali sprzedaż katalogu Pink Floyd, który obejmuje 15 albumów studyjnych, 4 albumy koncertowe, 12 kompilacji, 5 boxów, 3 wydawnictwa typu EP i prawie 30 singli. Całość została wyceniona na ok. 500 milionów dolarów i dzięki takim albumom, jak "Dark Side of the Moon" czy "Wish You Were Here" jest uznawana za jeden z najdroższych katalogów muzycznych na świecie. 

Jak podaje "Variety", do finalizacji transakcji może jednak nie dojść, a wszystko to przez wypowiedzi i zachowanie Rogera Watersa w ostatnim czasie. Wg źródła tygodnika, jeden z potencjalnych nabywców wycofał swoją ofertę, a pozostali potrzebują czasu do namysłu. Gilmour i Mason mają być wściekli na byłego kolegę.

Czytaj także: Roger Waters (Pink Floyd) twierdzi, że jest na "liście osób do likwidacji" przez ukraiński rząd. "Zachodnia propaganda"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy