Reklama

Ślub Britney to żart?

Nie ustają kontrowersje dotyczące ważności ślubu, jaki zawarła Britney Spears z Kevinem Federlinem. Amerykańskie media opublikowały dokument, w którym Spears i Federline oświadczają, że ślub nie jest prawdziwy i nie zostanie legalizowany w przyszłości. Przypomnijmy, że ceremonia odbyła się 18 września w obecności tylko najbliższej rodziny i przyjaciół.

Sytuacja spowodowana jest brakiem porozumienia w sprawie intercyzy, twierdzą media. Dlatego para zdecydowała się na wzięcie ślubu, który nie jest jednak ważny.

Reklama

Britney Spears wszystkiemu zaprzecza. Potwierdza, iż rzeczywiście nie zostały jeszcze podpisane wszystkie dokumenty legalizujące małżeństwo, ale jest to spowodowane brakiem czasu.

"Wiem, że z punktu prawnego nie jesteśmy małżeństwem. Ale w rzeczywistości, w sensie duchowym jesteśmy żoną i mężem. Stosowne dokumenty podpiszemy w najbliższym tygodniu" - twierdzi piosenkarka.

W międzyczasie na oficjalnej stronie internetowej Britney Spears pojawiły się zdjęcia z ceremonii ślubnej.

W wywiadzie świeżo upieczeni małżonkowie przyznali także, że faktycznie planowali wziąć ślub później (podawano daty na początku listopada) i w innym miejscu (kurort Baccara), jednak chcieli uniknąć "medialnego cyrku". Baccara ma pecha do odwoływanych ślubów gwiazd. Początkowo tam miała odbyć się ceremonia zaślubin Jennifer Lopez i Bena Afflecka.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: żarty | ceremonia | media | Britney Spears | żart | spears | ślub | britney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje