Reklama

Slipknot winny masakry w Erfurcie?

Od kilku dni fani amerykańskiej grupy Slipknot na próżno szukają teledysków swoich ulubieńców na antenie największej niemieckiej telewizji muzycznej "Viva" i jej siostrzanej stacji "Viva Plus". Zarząd telewizji zakazał emisji wideoklipów Slipknot po tym, jak prasa podała, że Robert Steinhaeuser, sprawca szkolnej masakry w Erfurcie, był fanem zespołu i do szalonego czynu mógł go pchnąć tekst utworu "School Wars". Teoria ta ma jeden słaby punkt - Slipknot nigdy takiej kompozycji nie nagrał.

Wydarzenia, które miały miejsce 26 kwietnia w gimnazjum w Erfurcie, stolicy Turyngii, wstrząsnęły całym światem. 19-letni uczeń, Robert Steinhaeuser, zastrzelił 13 nauczycieli, dwoje uczniów i jednego z interweniujących policjantów, po czym popełnił samobójstwo.

Reklama

Trudno się dziwić, że w obliczu tak wielkiej tragedii na siłę szuka się winnych. A skoro w domu Steinhaeusera znaleziono płyty Slipknot, szybko znaleźli się tacy, którzy postanowili połączyć pewne fakty, ewentualne luki wypełniając wedle uznania. Kilka dni po masakrze brytyjski dziennik "The Sun" opublikował artykuł z którego wynika, że utwór "School Wars" z repertuaru Slipknot mógł popchnąć młodego człowieka do zbrodni. Gazeta cytuje nawet fragment tekstu podejrzanej kompozycji, który miałby brzmieć: Zastrzel swych okropnych nauczycieli!. Rewelacje "The Sun" natychmiast powtórzyły media na całym świecie, ale nikt nie zadał sobie trudu, by sprawdzić, czy taki utwór rzeczywiście istnieje. Otóż nie istnieje...

"Nie mamy w repertuarze utworu School Wars, nigdy nie mieliśmy i z całą pewnością nie zachęcaliśmy nikogo do zabijania innych ludzi. Rodzinom ofiar składamy szczere kondolencje, ale nie zamierzamy być kozłem ofiarnym, nie weźmiemy na siebie odpowiedzialności za to, co się stało" - czytamy w oświadczeniu przygotowanym przez Slipknot.

Fałszywe oskarżenia rzucane przez media pod adresem zespołu doprowadziły do tego, że "Viva" i "Viva Plus" zaprzestały emisji ich teledysków, a w Niemczech trwa dyskusja na temat ewentualnego cenzurowania płyt i wideoklipów najbardziej "podejrzanych" wykonawców. Cała ta sytuacja do złudzenia przypomina debatę na temat ewentualnej roli twórczości Marilyn Mansona w masakrze, która miała miejsce kilka lat temu w szkole w Littleton, w amerykańskim stanie Kolorado, kiedy to w kolekcji morderców znaleziono jego płyty.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Slipknot | plus | robert | wars | winny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje