Reklama

Rozmodlona Doda?

Dzisiejszy (26 marca) "Fakt" donosi, że kontrowersyjna piosenkarka Dorota Rabczewska ma też drugą twarz.

Gdy popularna Doda przyjechała na święta do swej rodziny w Ciechanowie, nikogo nie szokowała wulgarnym wyglądem i słownictwem. Dała się poznać jako osoba ciepła, rodzinna i... rozmodlona. "Fakt" pisze, że z całą rodziną wybrała się do kościoła.

Reklama

W tabloidzie czytamy, że Ciechanów to miejsce, w którym Doda zmienia się nie do poznania. Dlaczego? Według gazety "nikt jej nie zaczepia prosząc o autograf czy wspólne zdjęcie". Znaczenie ma także rodzina, przed którą "piosenkarka nie musi udawać kogoś, kim tak naprawdę nie jest".

Jedno jednak jest pewne: dla Dody malowniczy Ciechanów jest miejscem, w którym koi swą skołataną ciężką walką o pozycję w show-biznesie duszę - napisał "Fakt".

W Ciechanowie Doda spędziła święta. Wokalistka spotkała się z rodzicami, bratem i bratową oraz ich małą córeczką, 2-letnią Milenką.

"Ona uwielbia tego dzieciaka. Kupuje mu góry prezentów. Chce, żeby Milenka czuła się jak mała gwiazda" - "Fakt" cytuje znajomą piosenkarki.

Całą rodziną, wraz z żoną brata oraz mamą Wandą i ojcem Pawłem, wybrali się do kościoła. Dorota niemal przez cały czas trzymała małą za rękę. Widać było, że ma z dziewczynką świetne relacje.

W Ciechanowie nie jest tajemnicą, że mama Dody coraz częściej namawia ją, by pomyślała o własnym dziecku. Oferuje jej nawet pomoc w wychowaniu go właśnie w rodzinnym mieście. Tylko że córka powtarza, że chce się jeszcze nacieszyć wolnością. No i nie jest pewna, czy Radzio jest dobrym kandydatem na ojca... - pisze "Fakt".

Fakt

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Doda | marca | dodaj | święta | piosenkarka | "Fakt" | 'Fakt' | ciechanów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje