Reklama

Reklama

Roger Waters (Pink Floyd): Koncerty w Polsce zostaną odwołane? Przedstawicielka Tauron Areny komentuje

Podczas przyszłorocznej trasy "This Is Not A Drill" do Polski na dwa koncerty ma przyjechać Roger Waters. Pojawiły się głosy, by zablokować występ uwielbianego w Polsce muzyka, który podpadł światowej opinii publicznej swoimi wypowiedziami na temat wojny na Ukrainie. Przedstawicielka Tauron Areny Katarzyna Fiedorowicz-Razmus komentuje zamieszanie wokół koncertu i mówi, czy jest prawdopodobieństwo, że występy zostaną odwołane.

Podczas przyszłorocznej trasy "This Is Not A Drill" do Polski na dwa koncerty ma przyjechać Roger Waters. Pojawiły się głosy, by zablokować występ uwielbianego w Polsce muzyka, który podpadł światowej opinii publicznej swoimi wypowiedziami na temat wojny na Ukrainie. Przedstawicielka Tauron Areny Katarzyna Fiedorowicz-Razmus komentuje zamieszanie wokół koncertu i mówi, czy jest prawdopodobieństwo, że występy zostaną odwołane.
Roger Waters od lat angażuje się w sprawy polityczne /Paul Morigi / Contributor /Getty Images

Roger Waters był jednym z założycieli legendarnego zespołu Pink Floyd. W 1985 roku opuścił skład i rozpoczął karierę solową. Z każdym rokiem coraz bardziej oddala się od dawnych kolegów - nie tylko pod względem muzycznym i osobistym, ale też ideologicznym.

Niedawno rozpoczął kolejną trasę koncertową, "This is Not A Drill", z którą w 2023 roku przyjedzie do Europy. Ogłoszone kilka dni temu koncerty muzyka w Polsce nie spotkały się jedynie z pozytywnymi komentarzami, jak w poprzednich latach. Waters ma wystąpić w krakowskiej Tauron Arenie 21 i 22 kwietnia. Muzyk ostatnio odwiedził Tauron Arenę w 2018 roku.

Reklama

Muzyk, który angażuje się w sprawy społeczne i polityczne krytykował ostatnio m.in. zaangażowanie USA i NATO w konflikty - nie tylko na Ukrainie. Podczas trwającej wojny napisał list m.in. do ukraińskiej pierwszej damy sugerując, że pomoc Zachodu wcale nie wyjdzie krajowi na dobre. 

"Jeśli przez 'wsparcie dla Ukrainy' rozumiecie Zachód kontynuujący dostarczanie broni dla wojsk rządu w Kijowie, obawiam się, że możecie się tragicznie pomylić" - pisał Waters. Dodał też, że Stany Zjednoczone "zadeklarowały zainteresowanie tym, aby wojna trwała jak najdłużej". Pisał także, że "23 mln Rosjan zginęło chroniąc ciebie i mnie przed nazistami podczas II wojny światowej". 

Po ogłoszeniu koncertu protestowali nawet fani jego twórczości pisząc, by "zagrał u swojego kolegi Putina". Krótko później głos zabrał m.in. Łukasz Wantuch, radny z Krakowa.

"Roger Waters, jawny poplecznik Putina, chce zagrać w Tauron Arenie w Krakowie. W środę mamy sesję Rady Miasta Krakowa i będę rozmawiał z prezydentem i radnymi, aby to zablokować. Takie wydarzenie to byłby wstyd dla naszego miasta. Niech zaśpiewa w Moskwie" - napisał wówczas na Facebooku.

Roger Waters zagra w Polsce 2023. Koncerty zostaną odwołane?

W ciągu zaledwie kilku dni narosło wiele pytań o to, czy koncerty w ogóle dojdą do skutku w związku z internetowym bojkotem. Głos zabrała przedstawicielka obiektu, Katarzyna Fiedorowicz-Razmus. Według informacji udzielonych przez rzeczniczkę, koncert był zaplanowany na długo przed inwazją Rosji na Ukrainę.

"Rezerwacja na wskazane terminy została dokonana przez organizatora - Live Nation, w kwietniu 2021 roku. Koncert został ogłoszony 9 września 2022 roku. Jest to organizator, z którym Arena Kraków S.A. współpracuje od lat i który organizuje występy największych światowych gwiazd" - mówi.

Rzeczniczka dodaje, że w przypadku nagłego rozerwania umowy obiekt będzie musiał zapłacić karę. "Przy zawieraniu umów z organizatorami stosuje się zapisy, które dotyczą zobowiązań obu stron. Jeśli któraś ze stron się z nich nie wywiąże może to oznaczać konieczność zapłaty kar finansowych" - dodaje.

Włodarze obiektu nie pozostają obojętni na słowa artysty. Decyzja o ewentualnym odwołaniu koncertu będzie wynikać z m.in. sprzedaży biletów. 

"Do koncertów, które miałyby się odbyć w Krakowie zostało jeszcze wiele miesięcy. Słowa artysty dotyczące wojny w Ukrainie, także w Spółce wywołały dyskusję i wiele pytań - bo przecież artysta planuje wystąpić w mieście, którego mieszkańcy i władze tak bardzo zaangażowali się w pomoc uchodźcom. Decyzję o zasadności realizacji wydarzenia, podejmie organizator uwzględniając szereg czynników, w tym gotowość fanów do zakupu biletów" - mówi Fiedorowicz-Razmus.

Radny chciał odwołania koncertu

Łukasz Wantuch, który początkowo chciał zablokować wydarzenie twierdzi, że Waters postradał zmysły. 

"Roger Waters jawnie wspiera Putina. Dekady rock&rollowego życia musiały zostawić ślad w umyśle Watersa. Nie da się na logikę wytłumaczyć pewnych jego działań. Jeszcze przed rozpoczęciem wojny w Ukrainie, część jego poglądów była kontrowersyjna, a teraz po prostu oszalał. Stawia znak równości między ofiarą a agresorem" - powiedział radny.

Warto dodać, że Nick Mason i David Gilmour, czyli pozostali żyjący muzycy Pink Floyd wydali po wybuchu wojny piosenkę "Hey Hey Rise Up!" z udziałem wokalisty zespołu Boombox, Andrija Chływniuka. Ukraiński piosenkarz wykonał utwór "Czerwona kalina" przy akompaniamencie legend progresywnego rocka, a pieniądze, które udało się zgromadzić dzięki utworowi przekazali na pomoc Ukrainie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL