Reklama

Roger Waters: Koncertowy album

Roger Waters, były basista i wokalista Pink Floyd, doczeka się na początku grudnia podwójnego albumu koncertowego, zatytułowanego "In The Flesh". Na wydawnictwie, które ukaże się dzięki firmie Sony, obok klasyków z repertuaru Pink Floyd i piosenek z solowych płyt artysty, znalazła się zupełnie nowa kompozycja "Each Small Candle". Waters w wywiadzie dla tygodnika "Billboard" ujawnił kulisy jej powstania. Powiedział również coś o nowym studyjnym albumie i byłych kolegach z Pink Floyd.

Waters ujawnił, że pierwszy wers tekstu utworu "Each Small Candle" pochodzi z wiersza napisanego przez nieznanego autora z Ameryki Południowej, który padł ofiarą tortur. Poemat otrzymał włoski dziennikarz, który przesłał go później Watersowi. Do wykorzystania fragmentu wiersza natchnął muzyka artykuł prasowy o miłosierdziu, jakie okazał żołnierz serbski jednej z kobiet w czasie konfliktu w Kosowie. Roger zapewnił, że dopóki nie pozna personaliów poety, dochód ze sprzedaży singla z tą piosenką zasilać będzie konto Amnesty International.

Reklama

Album "In The Flesh" jest owocem tegorocznej trasy koncertowej Watersa po Stanach Zjednoczonych, a zawiera ostatecznie 24 kompozycje. Wiosną pojawi się również zapis występu w wersji DVD, wzbogacony o film dokumentalny, zdjęcia, teksty i kulisy przygotowywania show Watersa.

W wywiadzie muzyk ujawnił również, iż pracuje nad pierwszą od czasu "Amused To Death" (1992) płytą studyjną! Jako że nie jest skory do zwierzeń, nic więcej nie powiedział. Podkreślił, że priorytetem pozostaje dla niego na razie "In The Flesh", gdyż album ten stanowi podsumowanie jego dotychczasowej kariery. Zamierza także zakończyć pracę nad rockową operą "Ca Ira", o czasach rewolucji francuskiej, które trwają od 1989 roku.

Waters nie uniknął rzecz jasna pytań o Pink Floyd. Dziennikarz chciał wiedzieć, czy grając na koncertach kompozycje powstałe w czasach, kiedy był członkiem legendarnej grupy Pink Floyd, czuł, że coś im odbiera.

"Przez ostatnie dwa lata czułem, że zmienia się moja świadomość dotycząca postrzegania przez publiczność mojego wkładu w twórczość Pink Floyd, a także różnic w poglądach na tematy muzyczne i polityczne między mną a Davidem Gilmourem. Nie sądziłem, że można grać piosenki, które były protestem przeciwko komercji na wypełnionych po brzegi stadionach. To tak, jakbym własne dzieci namawiał do prostytucji. Żałuję, że tak się stało. Gdybym mógł temu zapobiec, zrobiłbym to".

Żal Watersa do byłych kolegów pogłębił się w tym roku po wydaniu podwójnego krążka "The Wall Live 1980-81: Is There Anybody Out There?", zawierającego zapis koncertu promującego słynny album "The Wall".

"Nie mam nic wspólnego z tym wydawnictwem. Pink Floyd jest firmą, w której mam 25 procent udziałów, tak więc zawsze mogę zostać przegłosowany. Nie pojawiam się na spotkaniach, bo po prostu nie ma to sensu. Pogodziłem się z tym, ale muszę podkreślić, że opakowanie jest odrażające" - zakończył Roger Waters.

Billboard

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kulisy | Pink Floyd | Pink | Roger Waters | Guerreiro Roger

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje