Reklama

Reklama

Roger Waters: "Joe Biden rozpala ogień w Ukrainie"

Były lider Pink Floyd ponownie zabrał głos na temat bieżącej polityki. Muzyk twierdzi, że "wojna rozpoczęła się w 2008 roku, głównie z powodu działań NATO", a Joe Biden jest zbrodniarzem wojennym.

Były lider Pink Floyd ponownie zabrał głos na temat bieżącej polityki. Muzyk twierdzi, że "wojna rozpoczęła się w 2008 roku, głównie z powodu działań NATO", a Joe Biden jest zbrodniarzem wojennym.
Roger Waters często wypowiada się na tematy polityczne /Newsday LLC / Contributor /Getty Images

Roger Waters był jednym z założycieli legendarnego zespołu Pink Floyd. W 1985 roku opuścił skład i rozpoczął karierę solową. Z każdym rokiem coraz bardziej oddala się od dawnych kolegów - nie tylko pod względem muzycznym i osobistym, ale też ideologicznym.

Niedawno rozpoczął kolejną trasę koncertową, "This is Not A Drill", podczas której skierował do krytykujących go fanów mocne słowa: "Jeśli jesteś z tych, którzy mówią 'Uwielbiam Pink Floyd, ale nie znoszę politykowania Rogera', to możesz już sobie wyp*******ć do baru" - zwrócił się do nich.

Reklama

Na koncertach dosłownie naszpikowanych polityką prezentuje swoją perspektywę na świat. Obrywa się wielu najważniejszym, m.in. prezydentowi USA Joe Bidenowi. Muzyk wymienia go w trakcie przedstawiania portretów "zbrodniarzy wojennych". Warto dodać, że głównym "wrogiem" Watersa jeszcze 3 lata temu był prezydent Donald J. Trump.

Roger Waters atakuje prezydenta Joe Bidena

Minęło już trochę czasu od momentu, gdy ostatnio udzielił dłuższego wywiadu. Tym razem porozmawiał z CNN i zdecydował się na śmiałe oskarżenia wobec przywódcy Stanów Zjednoczonych, gdzie na co dzień żyje. 

"Joe Biden rozpala ogień w Ukrainie, a to poważne przestępstwo. Dlaczego USA nie zachęcają prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do negocjacji, które powstrzymałyby tę straszną wojnę, w której giną Ukraińcy i Rosjanie?" - pytał Waters.

Waters zaczął brnąć w retorykę stosowaną przez Rosjan sugerując, że rozszerzenie NATO było błędem. "Wojna rozpoczęła się w 2008 roku, głównie z powodu działań NATO, które posunęło się do granicy z Rosją, czego obiecali nie robić" - dodał. Warto wspomnieć, że Polska także stała się członkiem sojuszu w wyniku jego rozszerzenia w 1999 roku. 

Basista Pink Floyd często opowiada o wojnie, sam podczas II wojny światowej stracił ojca. Przypomina, że Rosjanie walczyli o naszą wolność. "23 mln Rosjan zginęło chroniąc ciebie i mnie przed nazistami podczas II wojny światowej" - stwierdził Waters. 

Nazwał Putina "gangsterem"

Zaangażowanie Rogera Watersa w sprawy społeczno-polityczne jest znane od lat. Muzyk w 2006 roku miał zagrać koncert w Tel Awiwie, ale w ostatniej chwili przeniósł go w inne miejsce. Wtedy dowiedział się o stosunkach i historii Palestyny i Izraela, a w niedługim czasie zaczął wspierać Palestyńczyków.

Muzyk zabrał głos również po wybuchu wojny w Ukrainie. Muzyk potępił wtedy prezydenta Rosji Władimira Putina, którego nazwał "gangsterem". 

"Jestem oburzony inwazją Putina na Ukrainę, moim zdaniem to karygodny błąd, działanie gangstera, musi nastąpić natychmiastowe zawieszenie broni. Żałuję, że rządy państw zachodnich podsycają ogień, który zniszczy wasz piękny kraj, wysyłając broń na Ukrainę, zamiast zaangażować się w dyplomację, która jest niezbędna do powstrzymania rzezi. Zapewniam, że jeśli wszyscy nasi przywódcy nie złagodzą retoryki i nie podejmą dyplomatycznych negocjacji, po zakończeniu walk z Ukrainy pozostanie bardzo niewiele" - napisał w mediach społecznościowych.

"Byłem zniesmaczony gangsterami Obamą i Clinton"

Stwierdził jednak, że wśród polityków jest wielu "gangsterów", a podobne mechanizmy działały w przeszłości. "Brzydziłem się gangsterami Bushem i Blairem, gdy w 2003 roku najechali Irak, brzydziłem się i nadal się brzydzę gangsterską inwazją rządu Izraela na Palestynę w 1967 roku i późniejszą okupacją tej ziemi przez apartheid, która trwa już ponad pięćdziesiąt lat. Byłem zniesmaczony gangsterami Obamą i Clinton, którzy wydali rozkaz nielegalnych bombardowań Libii i Serbii przez NATO" - pisał w liście do ukraińskiej fanki.

"Jestem zdegustowany hurtowym niszczeniem Syrii, zapoczątkowanym w 2011 roku przez zewnętrzną ingerencję w celu zmiany reżimu. Obrzydziła mnie inwazja na Liban w 1982 r., kiedy gangster Szimon Peres współdziałał z chrześcijańskimi falangistowskimi milicjami w mordowaniu palestyńskich uchodźców w obozach dla uchodźców Sabra i Szatila na południu tego kraju" - dodawał. 

Waters przestrzegł też, że wojna w Ukrainie to "gra gangsterskich jastrzębi w Waszyngtonie", którzy są "pełni odwagi, bo poza zasięgiem walk. "Niestety jednak wielu światowych przywódców to gangsterzy, a moje obrzydzenie do politycznych gangsterów nie zaczęło się w zeszłym tygodniu od Putina" - podsumował.

Nick Mason i David Gilmour, czyli pozostali żyjący muzycy Pink Floyd wydali natomiast piosenkę "Hey Hey Rise Up!" z udziałem wokalisty zespołu Boombox, Andrija Chływniuka. Ukraiński piosenkarz wykonał utwór "Czerwona kalina" przy akompaniamencie legend progresywnego rocka, a pieniądze, które udało się zgromadzić dzięki utworowi przekazali na pomoc Ukrainie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL