Rihanna wściekła po reklamie Snapchata. "Wstydźcie się"

Rihanna w zdecydowanym poście na Instagramie nie przyjęła przeprosin od firmy Snapchat, która w swojej reklamie naśmiewała się z pobicia wokalistki przez jej byłego chłopaka, Chrisa Browna.

Rihanna nie wytrzymała po publikacji kontrowersyjnej reklamy

Przypomnijmy, że Rihanna i Chris Brown byli kiedyś parą. Po jednej z awantur w 2009 roku raper dotkliwie pobił swoją dziewczynę, a ta postanowiła zgłosić sprawę na policję. Brown otrzymał za to sądowy zakaz zbliżania się do wokalistki i karę pięciu lat więzienia w zawieszeniu.

Reklama

Ta burzliwa historia do dziś budzi emocje, a kontrowersje w najgorszy z możliwych sposobów postanowili wykorzystać marketingowcy aplikacji Snapchat. Firma zaprezentowała swoim użytkownikom reklamę, w której pytano czy woleliby spoliczkować Rihannę czy też uderzyć Chrisa Browna.

Reklama błyskawicznie wywołała oburzenie internautów, a Snapchat szybko się z niej wycofał oraz oficjalnie przeprosił Rihannę.

"Ta reklama jest obrzydliwa i nigdy nie powinna znaleźć się w naszym serwisie. Jest nam bardzo przykro, że popełniliśmy taki błąd i że przeszedł przez etap recenzji. Sprawdzamy, jak do tego doszło i chcemy być pewni, że taka sytuacja się nie powtórzy" - czytamy w oświadczeniu rzecznika Snapchata w "The New York Times".

Dodajmy też, że w lutym firma otworzyła platformę reklamową dla stron trzecich, nad którymi ma niewielki nadzór redakcyjny. Reklamodawcy są jednak zobowiązani do niepublikowania treści szokujących i obraźliwych.

Oficjalnych przeprosin nie przyjęła sama zainteresowana, która na Instagramie w ostrym tonie skomentowała reklamę.

"Chciałabym nazwać to ignorancją, ale nie wierzę w to, że jesteście tacy głupi. Wydaliście pieniądze, aby przypomnieć o czymś, co przyniosło wstyd ofiarom przemocy domowej i zrobiliście z tego żart! Tu nie chodzi o moje osobiste uczucia... ale o wszystkie kobiety, dzieci i mężczyzn, którzy w przeszłości byli ofiarami przemocy domowej, a w szczególnie o tych, którzy jeszcze tego nie przeżyli... zawiedliście nas! Wstydźcie się!" - napisała.

Słowa Rihanny wywołały niemałe zamieszanie. Jej fani masowo zaczęli uciekać ze Snapchata na znak solidarności z gwiazdą. Według "The Los Angeles Times" komentarz piosenkarki sprawił, że wartość akcji Snapchata spadła o pięć procent."The Wall Street Journal" obliczył natomiast, że cały kryzys kosztował markę nawet 800 milionów dolarów.

To kolejny cios dla aplikacji, która w 2015 roku cieszyła się gigantyczną popularnością. Po kolejnych zmianach użytkownicy zaczęli od niej odwracać. Prztyczkiem w nos dla zarządzających firmą było oświadczenie Kylie Jenner, która stwierdziła, że "Snapchat stał się beznadziejny".

Dowiedz się więcej na temat: Robyn Rihanna Fenty | chris brown | snapchat

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje