Reklama

Raper nagrywał śmierć swojej nafaszerowanej narkotykami dziewczyny

24-letnia Louella Fletcher-Michie, najmłodsza córka brytyjskiego aktora Johna Michiego, została znaleziona martwa podczas festiwalu muzycznego Bestival. Śledczy podejrzewają, że do jej śmierci przyczynił się jej chłopak, który najprawdopodobniej podał jej narkotyki, w skutek których zmarła, a całą tragedię nagrywał telefonem.

Ceon Broughton jest oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci Louelli Fletcher-Michie

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w 2017 roku podczas festiwalu muzycznego Bestival w Dorset. Ciało dziewczyny znaleziono w lesie tuż po tym wydarzeniu. Zgon miało spowodować przedawkowanie narkotyków z grupy A, czyli substancji o największej szkodliwości. Od samego początku przypuszczano udział osób trzecich, które mogły przyczynić się do śmierci Louelli Fletcher-Michie, córki aktora Johna Michiego. Głównym podejrzanym był jej chłopak, z którym brała udział w festiwalu, raper Ceon Broughton.

Reklama

Teraz pojawiły się nowe, szokujące dowody w sprawie - filmy, które nakręcił chłopak dziewczyny, raper Ceon Broughton. Jak podejrzewają śledczy, to on mógł nielegalnie wnieść na teren festiwalu narkotyki i podać je swojej dziewczynie.

Później kręcił telefonem filmiki, na których widać będącą pod wpływem silnych narkotyków halucynogennych dziewczynę. Jeden z nich kończy się śmiercią Louelli.

Nie ma wątpliwości, że to chłopak nakręcił film, gdyż część została nagrana w trybie selfie, a uśmiechający się raper wypowiadał się do kamery telefonu. Podczas nagrania dziewczyna krzyczy, woła rodziców, ale też wypowiada wiele nie mających sensu zdań -  "widzę kolorowe taksówki!" czy "to jest najlepsza podróż w moim życiu".

W kolejnych ujęciach dziewczyna jest coraz mniej przytomna i leży na ziemi z zakrwawionymi rękami. W końcu widzimy jej ułożone na plecach ciało.

Dziewczyna przyjęła podobno podwójną dawkę narkotyku, który doprowadził do jej śmierci. Prokurator podkreśla, że gdyby chłopak szukał pomocy, dziewczyna mogłaby żyć, zwłaszcza, że festiwalowy punkt medyczny znajdował się niedaleko miejsca, gdzie doszło do tragedii.

Broughton nie zareagował m.in. dlatego, ze mógł się bać aresztowania, zwłaszcza, że odbywał wyrok w zawieszeniu.

Proces jest w toku. Ceon Broughton zaprzecza zarówno podaniu swojej dziewczynie narkotyków, jak też nieumyślnemu spowodowaniu śmierci.



INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bestival | Louella Fletcher-Michie | Ceon Broughton | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje