Reklama

R Kelly: Unieważnić zarzuty!

Prawnicy R Kelly'ego, na którym ciążą zarzuty o uprawianie seksu z nieletnimi i produkowanie dziecięcej pornografii, domagają się unieważnienia sądowego pozwu przeciwko wokaliście. Sprytni adwokaci znaleźli w dokumencie luki, które ich zdaniem czynią go nielogicznym i uniemożliwiają ich klientowi obronę.

R Kelly został aresztowany w lutym 2002 roku, po znalezieniu w jego domu nagrań własnych seksualnych wyczynów z małoletnimi partnerkami. Piosenkarz wyszedł na wolność za kaucją, jednak wciąż ciąży na nim 11 zarzutów związanych z tą sprawą.

Reklama

Jego prawnicy domagają się unieważnienia pozwu m.in. ze względu na pojawiające się w nim mało precyzyjne określenie czasu, w którym miało dojść do owych niezgodnych z prawem praktyk. Jest tam bowiem mowa o tym, że materiał został zarejestrowany między listopadem 1997 roku a lutym 2002 roku.

Adwokaci twierdzą, że te ramy są zdecydowanie za szerokie - w 1997 roku partnerka Kelly'ego mogła mieć bowiem ledwie 13 lat, jednak 4 lata później była już 17-latką, a więc uprawianie seksu z nią nie może być karalne.

"Przez niemożność zawężenia okresu, w którym popełniono rzekome przestępstwo, pan Kelly został pozbawiony możliwości przygotowania alibi" - uważają prawnicy.

Drugi argument dotyczy sprzeczności w prawie dotyczącym samego aktu seksualnego i jego filmowania. Odpowiednie paragrafy mówią o tym, że można uprawiać seks z kobietą 17-letnią lub starszą oraz że zabronione jest filmowanie stosunku z osobą 17-letnią lub młodszą.

"To nielogiczne, nieracjonalne i nieadekwatne, aby skazać kogoś za fotografowanie czynów, które nie są sprzeczne z prawem" - argumentują adwokaci R Kelly'ego.

Sprawa przeciwko wokaliście wróci na wokandę sądową w lutym.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: adwokat | prawnicy | zarzuty | r. kelly

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje