Reklama

Pudelsi: Wbrew plotkom nadal istniejemy

Pojawiające się od kilku dni uporczywe plotki o rozpadzie legendarnej krakowskiej grupy Pudelsi na szczęście nie okazały się prawdziwe. W rozmowie z INTERIA.PL zdementował je osobiście Andrzej "Pudel" Bieniasz, gitarzysta i lider grupy, który potwierdził jedynie fakt odejścia z zespołu basisty Olafa Deriglasoffa.

Pudelsi zagrali w czwartek, 16 listopada, koncert w krakowskim klubie "Miasto Krakoff". Po nim lotem błyskawicy rozprzestrzeniły się plotki, jakoby był to ostatni występ legendy polskiego rocka. Okazało się jednak, że na scenie krakowskiego klubu z Pudelsami po raz ostatni stanął basista Olaf Deriglasoff, ale grupa nadal będzie istnieć.

Reklama

"Zespół na pewno nie rozpadł się. Zrezygnował co prawda Olaf, ale obecnie szukamy jego następcy. Pudelsi zakończą swój żywot dopiero wówczas, gdy ja podejmę taką decyzję" - powiedział "Pudel" w rozmowie z INTERIA.PL.

Ujawnił przy okazji, że kandydatem do posady basisty jest Tomek Radziszewski. Nie wiadomo jednak, czy zostanie stałym członkiem zespołu, gdyż jeszcze nie został oficjalnie przesłuchany. Najradośniejszą dla fanów grupy będzie jednak wiadomość, że Pudelsi mają już gotowe cztery nowe utwory na kolejną po "Psychopop" płytę. Album ma się ukazać w przyszłym roku.

"Nadal jesteśmy w stajni SP Records i ta wytwórnia wyda nasz kolejny album" - zapewnił nas "Pudel".

Najbliższy koncert Pudelsi zagrają już w czwartek,23 listopada, w warszawskim klubie "Wektor X".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pudelsi | pudel | koncert | plotki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje