Reklama

Przystanek Woodstock: Najspokojniejszy i tańszy

Zakończony w ostatnią niedzielę rano, 30 lipca, w Kostrzynie nad Odrą (Lubuskie) XII Przystanek Woodstock, kosztował państwo niewiele ponad 213 tysięcy zł. Tyle kosztowało zabezpieczenie przez służby podległe wojewodzie - m.in. przez policję, straż pożarną, straż graniczną i sanepid. W ocenie wicewojewody lubuskiego Ireneusza Madeja, tegoroczny festiwal był najbezpieczniejszy z tych organizowanych w Lubuskiem.

"W ocenie wszystkich służb był to najspokojniejszy Woodstock na terenie województwa lubuskiego, (...) był także tańszy od zeszłorocznego" - powiedział Madej na piątkowej (4 sierpnia) konferencji prasowej w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim w Gorzowie.

Reklama

Impreza odbywa się na terenie obecnego woj. lubuskiego od 1997 roku.

Przystanek Woodstock z 2005 roku pociągnął za sobą nakłady finansowe ze strony wszystkich zabezpieczających go służb na poziomie ok. 260 tys. zł. Wówczas, podobnie jak teraz, największa pozycją w tym zestawieniu były koszty operacji policyjnej - przed rokiem wyniosły one prawie 213 tys. zł, w tym roku nieco ponad 171 tys. zł. Porządku publicznego podczas 12. Przystanku pilnowało ok. 1,3 tys. funkcjonariuszy.

Najpoważniejszymi zdarzeniami związanymi z tegorocznym Przystankiem były: śmiertelny wypadek kolejowy w drodze na festiwal oraz śmierć dwóch młodych ludzi na polu namiotowym festiwalu: jak wykazały sekcje zwłok - pierwszego na skutek ostrej niewydolności układu krążeniowo-oddechowego, a w drugim przypadku - zakrztuszenia się wydzieliną żołądkową.

"W rozumieniu policyjnym nie możemy mówić o ofiarach śmiertelnych, ale o zejściach śmiertelnych, za wyjątkiem wypadku kolejowego, który odbył się jeszcze przed rozpoczęciem całej operacji Woodstock. (...) Jeszcze nie ma ostatecznych wyników badań osób zmarłych, natomiast wszystko wskazuje na to, że nie ma to bezpośredniego związku z samym przebiegiem imprezy" - powiedział na konferencji insp. Zygmunt Magniewski, z-ca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp. .

Jak dodał, policja nie odnotowała bójek czy incydentów w mieście. W związku z Przystankiem nie wpłynęła żadna skarga od mieszkańców Kostrzyna. Mniejsze straty odnotowały też PKP. W tym roku wyniosły one prawie 12 tys. zł; w ub.r. było to około 20 tys. zł.

Burmistrz Kostrzyna Andrzej Kunt zapytany o korzyści, jakie płyną dla miasta z tak dużej imprezy masowej powiedział, że od momentu, kiedy miasto wybrano na miejsce organizacji Przystanku Woodstock, jest to niezwykła promocja dla Kostrzyna.

"Od tego momentu jesteśmy postrzegani nie jako jedno z miasteczek na zachodniej granicy Polski, tylko jako miasto. Chcę podkreślić, że jest to promocja nie tylko miasta, ale i całego województwa i kraju".

Jak dodał, w związku z Przystankiem miasto wydało ok. 150 tys. zł, jednak pieniądze te przekazano głównie spółkom komunalnym odpowiedzialnym za utrzymanie czystości. Kunt zaznaczył, że duża część tych wydatków zwróciła się dzięki dochodom jednostek podległych miastu, wynikających np. z wynajmu pomieszczeń itp.

12. Przystanek Woodstock odbył się 28 i 29 lipca, po raz trzeci w Kostrzynie. Wcześniej - od 1997 roku - woodstockowiczów gościły Żary. Pierwszy przystanek Woodstock odbył się w 1995 roku w Czymanowie nad jeziorem Żanowieckim. Drugi, rok później, w Szczecinie. W tym roku na scenie głównej festiwalu zagrało ok. 30 zespołów z kilku krajów, prezentujących bardzo różne gatunki muzyki. W koncertach, wg szacunków policji, uczestniczyło od 125 do 150 tys. ludzi.

Zobacz zdjęcia z drugiego dnia Przystanku Woodstock!

Zobacz galerię zdjęć uczestników Przystanku Woodstock tutaj!

Zobacz galerię zdjęć z Przystanku Woodstock.

Zobacz zdjęcia z występu Babylon Circus na Przystanku Woodstock!

Zobacz galerię zdjęć z koncertu Indios Bravos.

Zobacz galerię zdjęć z koncertu Virgin Snatch.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: tych | festiwal | straż | galeria | muzyka | przystanek | woodstock | Przystanek Woodstock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje