Reklama

Procol Harum: Jesteśmy długowieczni jak słonie

W piątek, 14 grudnia, w Sali Kongresowej w Warszawie zagra legendarna formacja Procol Harum. Brytyjczycy już po raz drugi w tym roku wystąpią przed polską publicznością. Poprzednio zaprezentowali się w czerwcu, we Wrocławiu i w Sopocie.

Fani Procol Harum mogą być spokojni. Gary Brooker, jego wokalista i lider od początku istnienia zapewnia, że ani myśli o muzycznej emeryturze i z pewnością jeszcze długo będzie jeszcze pisał piosenki i występował.

Reklama

"Jesteśmy długowieczni jak słonie. Przyjęcie zgotowane nam ostatnio w Manchesterze, gdzie zagraliśmy z Halle Orchestra, było bardzo gorące i świadczyło, że wiek ma mniejsze znaczenie niż muzyczna forma. Myślę, że naszą zaletą jest ciągły rozwój. Wiele zespołów przeżywało na początku działalności eksplozję powodzenia i talentu, potem gasły" - zapewniał muzyk w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Pomimo tego, że Brooker jest obecny w muzycznym biznesie od przeszło 35. lat granie i komponowanie sprawia mu radość. Co więcej, lider Procol Harum jest zdania, iż z czasem tej radości z grania jest coraz więcej.

"Osobiście czuję się szczęśliwy dopiero, kiedy jestem coraz lepszy w tym, co robię. Rock and roll powinien brzmieć jeszcze ciekawiej niż u swoich początków. Staramy się. Zresztą nie ma co mówić o jakichś specjalnych zabiegach, prawdziwy rockowy muzyk wychodzi na scenę i jest sobą. Najtrudniejszy los mają wokaliści. W miarę jak słabnie im głos, czują się na koncertach coraz gorzej. Ze mną jest przeciwnie - odczuwam rosnącą radość śpiewania... Mam nadzieję, że mój czas jeszcze nie minął. Budujący jest przykład Raya Charlesa. Byłem niedawno na jego występie, czas nie ma na niego wpływu" - mówił Gary Brooker dziennikarzowi "Rzeczpospolitej".

Rzeczpospolita

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Procol Harum | słonie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje