Reklama

Reklama

Prince miał syna? Są wyniki badań

Pochodzący z Kansas City Carlin Q. Williams twierdził, że jest synem Prince'a i ma prawa do spadku po legendarnym artyście. Wyniki badań DNA zaprzeczyły jednak stawianej przez niego tezie.

Pochodzący z Kansas City Carlin Q. Williams twierdził, że jest synem Prince'a i ma prawa do spadku po legendarnym artyście. Wyniki badań DNA zaprzeczyły jednak stawianej przez niego tezie.
Badania DNA wykluczyły, że Prince miał syna /Kevin Winter /Getty Images

9 maja Carlin Q. Williams z Kansas City złożył dokumenty do sądu w Minnesocie, aby zbadać zgodność jego DNA z DNA zmarłego muzyka. Domagał się on również uznania go jedynym prawowitym spadkobiercą majątku Prince’a.

Według jego zeznań, do których dotarł serwis Entertainment Tonight, Prince miał uprawiać seks z jego matką, Marshą Henson, w lipcu 1976 roku. Williams jest przekonany, że to właśnie wtedy go poczęto.

Kilka dni wcześniej sędzia Kevin Eide pozwolił na wykorzystanie pobranych wcześniej próbek krwi Prince'a do badań DNA. Przypomnijmy, że zaraz po śmierci muzyka dokonano jego sekcji zwłok. Potwierdzono, że wyniki zostaną podane do wiadomości w ciągu kilku tygodni od przeprowadzenia badania.

Badania DNA ostatecznie rozwiały wszystkie wątpliwości. Williams nie jest synem Prince’a. Mężczyzna, który obecnie odbywa wyrok w więzieniu (odsiaduje 8 lat za nielegalny transport broni kradzionym samochodem) nie zdecydował się na wystosowanie oświadczenia. Jego matka w rozmowie z Associated Press przyznała natomiast, że nie wierzy testowi DNA i jest przekonana, że jej syn był również synem Prince’a.

Reklama

Siostra zmarłego gwiazdora, Tyka Nelson, stwierdziła natomiast, że nie ma czego komentować, gdyż od początku nie wierzyła w rewelacje Williamsa.

Prince zmarł 21 kwietnia 2016 roku. Zgon legendarnego muzyka nastąpił na skutek przedawkowania opioidów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL