Reklama

Prince: Koncertowy pewniak

Wśród podsumowań mijającego roku pojawiło się także zestawienie obejmujące najlepiej zarabiających artystów za ich występy w Stanach Zjednoczonych. Zwycięzcą koncertowego "box-office'u" został Prince, który na biletach zarobił 87,4 miliona dolarów.

Jednak jeśli wynik "Księcia" porówna się z sumą uzyskaną przez zwycięzcę z 2003 roku, Bruce'a Springsteena, to okaże się, że ten rok nie był zbyt udany dla muzyków w USA. "Boss" rok wcześniej zgarnął 156,5 mln, grając 47 koncertów.

Reklama

Tymczasem Prince na swój wynik zapracował dając aż 96 występów. Dużo lepszą efektywnością może się pochwalić Madonna, która zajęła trzecie miejsce w tym zestawieniu. "Królowa pop" za 39 koncertów zainkasowała blisko 80 mln dolarów. Trzeba dodać, że to efekt słonych cen biletów na jej występy. Trzeba było bowiem zapłacić średnio 143 dolary, by dostać się na koncert Madonny.

Tymczasem średnia cena wejściówki na występ Prince'a wynosiła niewiele ponad 60 dol. Wynik Prince'a zapewnił mu ósme miejsce w koncertowym rankingu wszech czasów. Na szczycie wciąż pozostają The Rolling Stones (121,2 mln za trasę z 1994 roku).

"Z małymi wyjątkami, na każdej trasie znalazły się miejsca, gdzie bilety nie sprzedawały się najlepiej" - mówi Gary Bongiovanni z serwisu Pollstar, który po raz kolejny opracowywał listę.

Na pewno część winy za niewypełnione sale ponoszą wysokie i wciąż rosnące ceny biletów. Z obliczeń Pollstara wynika, że średnia cena wejściówki wzrosła o 3,5 procenta, do 52,06 dolara. W połowie tego roku ceny biletów skoczyły nawet do poziomu 58,71 dol. Tymczasem ceny w Stanach podniosły się o 2,2 proc.

Najwięcej trzeba było wydać by zobaczyć Eltona Johna "na żywo" - średnio 158 dolarów!

Promotorzy bronią się, że coraz wyższe ceny wejściówek to efekt żądań artystów, którzy domagają się większych pieniędzy za występy. Z kolei muzycy utrzymują, że to promotorzy oferują coraz większe sumy, a im ciężko odmówić z powodu słabszej sprzedaży płyt.

Analitycy dodają, że spadek liczby widzów na koncertach spowodowany jest również wysoką częstotliwością występów niektórych artystów. Jako przykład podawane są nazwiska Roda Stewarta i grupy Aerosmith.

W 2004 roku Prince'a i Madonnę rozdzieliła Celine Dion (nieco ponad 80 mln). Zarobki kanadyjskiej wokalistki to efekt czteroletniego kontraktu na występy w "Caesars Palace" w stolicy hazardu Las Vegas.

Kolejne miejsca zajęli m.in. Metallica, wokalistka i aktorka komediowa Bette Midler, Van Halen i piosenkarz country Kenny Chesney i zamykający pierwszą dziesiątkę zestawienia Pollstara Elton John.

W sumie w 2004 roku sprzedaż biletów przyniosła 1,96 miliarda dolarów (o 1 proc. więcej niż w roku ubiegłym), ale liczba wejściówek spadła o blisko 3 proc., do 37,6 milionów.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Prince | Prince Rogers Nelson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje