Po tygodniach walki o życie lider metalowej legendy opuszcza szpital. "Dziękuję za uratowanie mi życia"
Najpóźniej we wtorek 5 sierpnia Phil Fasciana, lider Malevolent Creation, legendy death metalu z USA, zostanie wypisany ze szpitala we francuskim Montpelier, gdzie blisko trzy tygodnie temu w stanie krytycznym trafił na oddział intensywnej terapii.

Przypomnijmy, że Phil Fasciana do szpitala w Montpelier na południu Francji trafił 17 lipca. W tamtych okolicach dowodzona przez niego grupa Malevolent Creation grała koncert w ramach trasy w towarzystwie Massacre - innej legendy death metalu z Florydy.
U 57-letniego gitarzysty zdiagnozowano ostry przypadek bakteryjnego zapalenia płuc, który bezpośrednio zagraża jego życiu. Francuscy lekarze wprost mówili o "krytycznym stanie" muzyka.
Lider Malevolent Creation opuszcza szpitala. "Dziękuję za uratowanie mi życia"
Z wcześniejszych informacji przekazywanych przez kolegów z zespołu dowiedzieliśmy się, że po wybudzeniu ze śpiączki farmakologicznej ogólny stan zdrowia Phila Fasciany uległ poprawie, choć sytuacja wciąż była poważna. W piątek 1 sierpnia w mediach społecznościowych lider Malevolent Creation już sam podzielił się najnowszymi informacjami ze szpitala, który najprawdopodobniej już wkrótce opuści.
"Przechodzę właśnie ostatnie badania i jeśli wszystko będzie w porządku, w poniedziałek lub najpóźniej we wtorek wyjdę ze szpitala. Nie wiem, jak zaraziłem się tą bakterią, ale moje płuca były od jakiegoś czasu wypełnione krwią. Z powodu urazów, których doznałem w wypadku samochodowym w 2021 roku, co miesiąc chodzę do lekarzy badać krew i organy wewnętrzne, ale żaden ze specjalistów nigdy niczego nie wykrył. Nawet po licznych prześwietleniach, rezonansach, rutynowych wizytach i uskarżaniu się, że ciągle czuję się chory" - wspomina Phil Fasciana.
"Francuscy lekarze od razu zorientowali się w czym rzecz i po ośmiu dniach w śpiączce powiedzieli mi, co się dzieje, a gdy jeden z nich poprosił mnie, żebym splunął, na podłodze była oczywiście sama krew. Umierałem z krwią wypełniającą mi płuca. Oczyszczenie ich wymagało sporego wysiłku i mnóstwa silnych antybiotyków. Teraz czeka mnie jeszcze seria badań i jeśli wszystko pójdzie dobrze, w poniedziałek lub we wtorek wylatuję do domu" - przewiduje lider Malevolent Creation.
"Dziękuję chłopakom z zespołu za uratowanie mi życia i wszystkim ludziom z różnych stron świata za wasze życzliwe słowa. Obecnie muszę żyć z dnia na dzień, ale we wrześniu będę na trasie z Krisiun w Brazylii, a w październiku na naszej trasie po Ameryce Północnej. To, czego doświadczyłem przez ostatni miesiąc, było naprawdę ostrą jazdą, ale wróciłem!" - dodał gitarzysta i założyciel amerykańskiej grupy.
Malevolent Creation w okrojonym składzie (perkusista Ronnie Parmer, gitarzysta Chris Cannella i grający na basie wokalista Jesse Jolly) kontynuuje trasę po Europie, której finał nastąpi 9 sierpnia na czeskim festiwalu Brutal Assault. Prócz Massacre w obejmującym 23 koncerty tournée po Starym Kontynencie biorą też udział progresywni deathmetalowcy z białoruskiego Deathbringer oraz deathmetalowy Invictus z Japonii.
Malevolent Creation - budowniczowie amerykańskiego death metalu
Przypomnijmy, że 57-letni Phil Fasciana, doskonale rozpoznawalna postać amerykańskiej sceny metalowej, pozostaje jedynym członkiem założycielskiego składu Malevolent Creation, którego początki sięgają roku 1986.
Choć Malevolent Creation powstał w Buffalo w stanie Nowy Jork, zespół przeniósł się z czasem na Florydę (Fort Lauderdale), gdzie walnie przyczynił się do rozwoju tamtejszej, słynnej sceny deathmetalowej wraz z późniejszymi tuzami gatunku z m.in. Death, Deicide, Morbid Angel czy Cannibal Corpse, którzy w podobnym okresie także opuścili Buffalo, by osiąść w Tampie - mekce death metalu z USA.
Wśród 13 studyjnych albumów Malevolent Creation do deathmetalowego kanonu zalicza się przede wszystkim trzy pierwsze płyty formacji z początku lat 90., które wydała nowojorska Roadrunner Records: "The Ten Commandments", "Retribution" i "Stillborn". Na wszystkich trzech (oraz sześciu innych na przestrzeni kilku dekad) wystąpił Bret Hoffmann, współzałożyciel i oryginalny wokalista Malevolent Creation, który w 2018 roku - w wieku zaledwie 51 lat - przegrał walkę z rakiem jelita grubego.
Ostatnim longplayem zespołu pod wodzą Phila Fasciany pozostaje wydany w 2019 roku "The 13th Beast", którego opublikowaniem zajęła się niemiecka Century Media Records.








