Reklama

Pink namawia do narkotyków

O tym, że Pink jest nieźle zwariowaną osóbką, wiemy już od dawna. Agencje ciągle informują nas o kolejnych ekscesach amerykańskiej gwiazdy. Ciężko jednak powiedzieć, czy jej ostatnie opinie są wynikiem zamiłowania do rozgłosu, czy - najkrócej mówiąc - głupoty. W swoich ostatnich wypowiedziach Pink namawia bowiem do... zażywania narkotyków.

Amerykańska wokalistka wywołała skandal, gdy zaczęła wychwalać zalety zażywania narkotyków, a konkretnie ecstasy. Piosenkarka uważa np., że kuracja tym specyfikiem dobrze zrobiłaby prezydentowi Stanów Zjednoczonych - tabletki poszerzyłyby bowiem jego horyzonty myślowe i otwarły mu umysł na pewne sprawy.

Reklama

To jeszcze nie wszystko - tego typu kurację wokalistka zaleciłaby także młodzieży:

"Pomyślałam sobie ostatnio, że możnaby rozdawać ecstasy w szkolnych stołówkach. Dzięki nim dzieci nauczyłyby się o wiele więcej przydatnych rzeczy. Jestem pewna, że ecstasy powinien też spróbować prezydent Bush. Ostatnio zrozumiałam, że pod wpływem narkotyków można być o wiele bardziej twórczym niż będąc trzeźwym" - tłumaczy Pink.

Oświadczenie Amerykanki natychmiast wywołało burzę. Rzecznik prasowy Narodowego Stowarzyszenia Zapobiegania Narkomanii stwierdził: "Jeśli Pink zamierza pomagać dzieciom poprzez podsuwanie im narkotyków, które niszczą mózg i zabijają, to bardzo ją proszę, aby sama przestała brać używki. Wolę widzieć, jak gwiazda pop wyróżnia się poziomem swoich piosenek, niż głupotami, jakie wygaduje".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ekstazy | Pink | Alecia Moore

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje