Reklama

Reklama

Pete Doherty prawie stracił nogi, podczas walki z uzależnieniem od narkotyków

Pete Doherty z grupy The Libertines, opowiedział o swojej walce z uzależnieniem od narkotyków.

Pete Doherty z grupy The Libertines, opowiedział o swojej walce z uzależnieniem od narkotyków.
Pete Doherty o swojej walce z uzależnieniem /Roberto Ricciuti/Redferns /Getty Images

Pete Doherty to założyciel i lider rockowej grupy The Libertines (posłuchaj!). Jest też autorem piosenek, poetą i kompozytorem.

Pete jest też mocno kontrowersyjną postacią. Równie często jak o jego działaniach muzycznych można było czytać o skandalach, kłopotach z prawem czy problemach z narkotykami. Prasa rozpisywała się też o jego związku z Amy Winehouse (sprawdź!).

Reklama

Muzyk w przeszłości szczerze opowiadał o swoich problemach z używkami. W wieku 33 lat wyjechał do Tajlandii, by tam poddać się terapii antynarkotykowej. Po krótkim czasie został jednak z niej wyrzucony, gdyż - jak twierdził personel placówki - artysta miał zły wpływ na innych pacjentów.

"Wiem, że mój styl życia jest niedorzeczny i że nie powinienem tak siebie traktować. Mimo wszystko w tej chwili nie jestem w stanie zrezygnować z tej przyjemności" - mówił.

"Nie da się tak nagiąć percepcji, by podtrzymywać uzależnienie od heroiny i kokainy i nazywać siebie zdrowym człowiekiem. Jeżeli ktoś tak myśli, to jest głupcem" - przyznał w innym wywiadzie.

W 2011 roku muzyk wylądował na dwa miesiące w więzieniu po tym, jak znaleziono przy nim kokainę. Ostatni konflikt z prawem muzyka nastąpił w listopadzie 2019 roku, kiedy to zatrzymano go dwukrotnie w Paryżu. W odstępie 48 godzin Doherty’ego aresztowano za posiadanie kokainy oraz za wszczęcie bójki z 19-latkiem.

42-letni rockman obecnie jednak zdecydował się nieco ustatkować. Muzyk przeprowadził do małej miejscowości Étretat znajdującej się w Normandii (Francja). Mieszka tam ze swoją partnerką Katią Da Vidas, z którą gra również w zespole The Puta Madres

"W tej chwili jestem czysty. Przestałem brać heroinę i ketaminę. Lubię eksperymentować, robić koktajle z szampanem, odrobiną rumu i sokiem pomarańczowym. Brzmię jak alkoholik, ale tak nie jest. Lubię też szklankę wody" - dodał.

Przyznał też, że nadal lubi objadać się fast foodem, jednak miejsce zamieszkania nieco mu to utrudnia. 

"Najbliższy McDonald’s jest 40 minut stąd" - dodał.

Pete Doherty prawie stracił nogę?

Muzyk The Libertines w wywiadzie dla "The Mirror" opowiedział o latach walki z nałogiem. Zdarzały mu się w tym czasie bardzo groźne wypadki.

"Naprawdę przesuwałem granice" - mówi Doherty o swoim uzależnieniu. 

"Kilka razy byłem blisko śmierci. O mało nie straciłem nóg i tym podobnych okropnych rzeczy" - wyznaje muzyk.

"Było bardzo blisko, właśnie z powodu wstrzykiwania. Tak się dzieje, gdy zabraknie ci żył. Teraz wydaje mi się, że to wszystko było tak dawno temu, ale to była niezła jazda" - dodaje.

Na szczęście muzyk czuje się coraz lepiej i utrzymanie abstynencji jest dla niego dziś łatwiejsze, niż na początku.

"Nadal jest to trochę trudna walka, ale obsesja mija i jest coraz łatwiej. W tamtym czasie nie było to jednak do końca możliwe i było naprawdę ciężko" - tłumaczy.

W marcu 2022 artysta wspólnie z Frédériciem Lo wydał album "The Fantasy Life of Poetry & Crime". Wokalista uważa, że to poznanie nowego współpracownika w 2020 roku sprawiło, że rzucił narkotyki.

"Dotarła do mnie wiadomość, że ten facet chciał, abym wykonał cover piosenki francuskiego piosenkarza Daniela Darca. Nosiła ona tytuł 'Inutile et hors d'usage', co oznacza 'bezużyteczny i zużyty'." - mówi Doherty.

"Kiedy mi ją zagrał, bardzo się wzruszyłem. Odstawiałem twarde narkotyki i czułem się naprawdę z***any. Najlepszym sposobem na opisanie tego dla mnie jest jak bycie uderzonym przez autobus" - dodaje.

Muzycy Libertines świętują w tym roku 20-lecie istnienia zespołu. Na jesień trasa rozszerzy się także o Europę Kontynentalną, a 4 listopada 2022 roku planowany jest koncert w warszawskiej Progresji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL