Paweł Mścisławski (Lady Pank): Był u szczytu sławy, co się z nim stało?

Grał w Oddziale Zamkniętym, choć najbardziej znany był ze słynnego składu Lady Pank, w którym wydali debiutancką płytę. Jego basowe partie słychać na wielu przebojach - m.in. "Kryzysowej narzeczonej", "Zostawcie Titanica" czy "Mniej niż zero". Pod koniec lat 80. mówiło się, że ma grać w Bon Jovi, ale słuch po nim zaginął. Co Paweł Mścisławski robi dzisiaj?

Paweł Mścisłowski (pierwszy od prawej) razem z Lady Pank w 1983 roku
Paweł Mścisłowski (pierwszy od prawej) razem z Lady Pank w 1983 rokuAndrzej KarczewskiAgencja FORUM

Muzyk na początku kariery był znany głównie z występów w rockowym zespole Oddział Zamknięty (sprawdź!). Pierwsza płyta grupy, OZ, była bardzo popularna, co spowodowało, że Paweł "Kapiszon" Mścisławski stał się jednym z cenionych na rockowej scenie basistów.

"Stacja Warszawa" Lady PankIPLA

Paweł Mścisławski - rozchwytywany basista

W Oddziale Zamkniętym występował w latach 1979-1982, by w końcu w tym samym roku trafić do Lady Pank. Obie polskie kapele dodawały trochę kolorytu do szarej rzeczywistości PRL. Mścisławski był członkiem obu z nich, więc maczał palce w wielu przebojach, które pamięta wychowywane niemal 40 lat temu pokolenie. Razem z nim do składu Lady Pank przeszedł też perkusista Jarosław Szlagowski. Odtąd w składzie znajdowali się też gitarzysta i lider Jan Borysewicz, wokalista Janusz Panasewicz oraz gitarzysta Edmund Stasiak. Ten pięcioosobowy układ muzyków jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych grupy.

Zobacz zdjęcia z jubileuszu 35-lecia Lady Pank podczas Top of the Top Sopot Festival 2018 - Janusz Panasewicz
Zobacz zdjęcia z jubileuszu 35-lecia Lady Pank podczas Top of the Top Sopot Festival 2018 - Janusz Panasewicz i Kasia Kowalska
Zobacz zdjęcia z jubileuszu 35-lecia Lady Pank podczas Top of the Top Sopot Festival 2018 - gościnnie Kasia Kowalska
Zobacz zdjęcia z jubileuszu 35-lecia Lady Pank podczas Top of the Top Sopot Festival 2018 - na gitarze Jan Borysewicz
+5

Lady Pank stało się jedną z głównych rockowych gwiazd. Te czasy były wspaniałe, a zarazem trudne dla muzyków. Jak wspominała kiedyś w rozmowie z portalem lubelski.pl fanka z tamtych czasów, Ewa Sobkowicz, wówczas "fanki naprawdę szalały, rzucały się na muzyków, płakały, wyrywały im włosy z głowy! "Biedny Kapiszon" (...). Ten to miał przerąbane, bo tych włosów stracił chyba najwięcej! Fanki napadały go hurtowo!". 

Janusz Panasewicz o debiutanckiej płycie Lady PankTV Interia

Z perspektywy muzyka natomiast były to czasy, gdy ciężko było o sprzęt, ale zarobki także były bardzo niskie. Jan Borysewicz wspominał nawet o... deficycie strun!

"Faktem jest, że było dużo trudniej ze sprzętem, z instrumentami, ze strunami nawet. Pamiętam, że Paweł Mścisławski gotował struny po każdym koncercie. Miał taki garnek, elektryczną kuchenkę i gotował te struny. Śmialiśmy się, że rosół gotuje. Jeden komplet strun trzeba było mieć na trzy miesiące, to był jakiś koszmar. A w tej chwili walają mi się po całym mieszkaniu. Cóż, takie czasy wtedy były i trzeba było przez nie przejść. Teraz są inne i też trzeba je jakoś przeżyć. Takie jest życie" - stwierdził gitarzysta w rozmowie z Polonia Info ze Szwecji.

Paweł Mścisławski. Basista wielu talentów

Za zespołem z czasów Mścisławskiego ciągnie się wiele legend i anegdot. Jedno jest pewne - basista jest utalentowany także plastycznie. Niewielu wie, że okładki płyt Lady Pank "Tacy sami" oraz "LP3 - nigdy nie za wiele rokendrola!" zostały stworzone przez niego! W przypadku tej ostatniej płyty, wśród fanów krążą legendy, że "Kapiszon" jak jasnowidz przewidział okładką słynny "incydent wrocławski". Na okładce widnieje "ludzik" z opuszczonymi spodniami, co brzmi jak nawiązanie do słynnego koncertu w Dzień Dziecka 1986 roku, gdy Borysewicz pod wpływem alkoholu obnażył się na scenie. Na widowni, z racji święta, było wiele dzieci.

Okładki Lady Pank namalowane przez Mścisławskiego
Okładki Lady Pank namalowane przez Mścisławskiegomateriał zewnętrzny


Po latach muzyk tłumaczył, że nie jest jasnowidzem. "Tak wyszło - czysty zbieg okoliczności. Bardzo śmieszny zresztą... okładka została oddana w lutym, w kwietniu została przyjęta i zatwierdzona do druku, eksces wydarzył się w czerwcu, a w lipcu ukazała się płyta. Ludzie nie bardzo wiedzieli, co z nią zrobić, myśleli, że jest to z naszej strony jakiś wywrotowy manewr, a była to kwestia czystego przypadku" - wyznał basista w książce Michała Grześka "Lady Pank. Biografia nieautoryzowana".

Od basisty do... kierowcy

W 1988 roku Lady Pank ruszyło na podbój Stanów Zjednoczonych. W historii polskiej muzyki rozrywkowej nie ma drugiego takiego zespołu, o którym powstawało tyle plotek - m.in. o tym, że basista Lady Pank porzucił grupę, by grać... w Bon Jovi! Jak się okazuje w tej anegdocie jest ziarenko prawy, bo Mścisławskiemu udało się poznać Jona Bon Joviego podczas pobytu w USA.

Wątpliwości rozwiał Janusz Panasewicz w rozmowie z Po-Bandzie.com. "Z Pawłem to była inna historia. On został z naszym perkusistą, Jackiem Golą, w Stanach Zjednoczonych. To był koniec lat 80. ubiegłego wieku. Paweł szukał możliwości grania i dowiedział się o castingu do Bon Jovi. Stwierdzili, że są najlepszą sekcją rytmiczną ze wschodu Europy, do tego są przystojniejsi i idą na casting wygryźć tych chłopaków z Bon Jovi. Ostatecznie chyba nie do końca wszystko poszło po ich myśli (śmiech). Zaznaczam, że nie znam tu stuprocentowo wszystkich faktów, ale mniej więcej jakoś tak to było" - powiedział "Panas".

O wydarzeniu opowiadali także Panasewicz i Borysewicz dla "Playboya" w 2007 roku: "Część zespołu, dokładnie basista i perkusista zostali w Ameryce. Chłopaki mieli świetny pomysł. Za wszystkie zarobione pieniądze kupili sobie rockendrollowe ciuchy, buty z ostrogami i zaczęli szukać Jona Bon Joviego. Chcieli mu zaproponować, żeby zwolnił swoją sekcję i przyjął ich, bo lepiej grają i lepiej wyglądają". Panasewicz dopowiadał mu, że "sekcja Lady Pank chciała wywalić sekcję Jona Bon Joviego!", na co Borysewicz odparł - "I faktycznie mieli szansę. W końcu spotkali Bon Joviego. Ale kiedy "Kapiszon" go zobaczył, to zapomniał języka w gębie. Nawet do niego nie podszedł". 

W końcu Paweł Mścisławski zdecydował się pozostać w Stanach. Prawdopodobnie wówczas muzycy pokłócili się o pieniądze, a basista chciał spróbować czegoś innego w USA. "Pojechaliśmy do Stanów i okazało się, że Paweł Mścisławski postanowił nie wracać do Polski. Kupił sobie ciężarówkę i został kierowcą wielkiego trucka. Chciał w ten sposób zwiedzić Amerykę. Zresztą chyba nadal to robi, to znaczy nie jeździ już ciężarówką, ale wynajmuje innym samochody" - zdradził Janusz Panasewicz w wywiadzie dla portalu iOlecko.pl. 

Co robi teraz Paweł Mścisławski (Lady Pank)?

Paweł Mścisławski nigdy nie wrócił do Polski. Ożenił się po raz drugi i doczekał się dwójki dzieci. Aktualnie jego głównym zajęciem i pasją jest malowanie obrazów, a efektami dzieli się z przyjaciółmi na facebookowym koncie. Czy dawna kłótnia nadal jest bolesna dla muzyków Lady Pank?

Lady Pank Tacy sami 1988 Live

Janusz Panasewicz nie pozostawia złudzeń. "My Pawła bardzo lubimy. On po prostu nie chciał mieszkać w Polsce. Spotykamy się z nim za każdym razem, kiedy gramy w Nowym Jorku. Nigdy Pawła nie wyrzuciliśmy z zespołu. Miał marzenie, żeby grać w Bon Jovi. Kilka razy go namawiałem, żeby ze mną wracał, to był jego wybór. Po latach czasem wychodzi z niego jakaś zadra, to niespełnienie. Widzę to czasem, ale ja go naprawdę rozumiem. Kochał muzykę, a codzienność muzyka w Polsce to była bieda. Cinkciarze się bogacili, a nie my. Więc Paweł został kierowcą trucka w Stanach" - powiedział w rozmowie z serwisem natemat.pl.

Lady Pank - Zostawcie Titanica - Teledysk (1988)
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas