Reklama

Reklama

Patricia Kelly: Nigdy nie próbowałam narkotyków

"Nie mamy poczucia, że w dzieciństwie coś straciliśmy" – mówią Patricia i John Kelly. Wokaliści twierdzą, że wychowanie w duchu wartości chrześcijańskich uchroniło ich przed pułapkami show-biznesu, a w dorosłym życiu pozwoliło stworzyć szczęśliwe związki. Patricia Kelly zaznacza również, że ojciec wychowywał ją i jej siostry na kobiety silne i pewne siebie.

The Kelly Family w latach 90. byli w Polsce gwiazdami

The Kelly Family to jeden z symboli muzyki lat 90., początki zespołu nie należały jednak do łatwych. Rodzina przez wiele lat podróżowała po Europie autobusem, dzieci nie chodziły do regularnej szkoły, uczył je bowiem ojciec, a występowały głównie na ulicach. John Kelly zdaje sobie sprawę z tego, że miał nietypowe dzieciństwo, decyzje rodziców odnośnie do trybu życia ocenia jednak pozytywnie. Wspomina też, że jako dziecko czuł się bardzo szczęśliwy.

"Miałem doświadczenia, które nie są udziałem większości dzieci. Mieszkałem w wielu krajach, poznawałem bardzo różnych ludzi, różne kultury" - mówi wokalista agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Artysta twierdzi, że dzięki dzieciństwu spędzonemu na wędrówce on i jego rodzeństwo zyskali zupełnie inny sposób patrzenia na rzeczywistość niż ich rówieśnicy. Od najwcześniejszych lat uczyli się poznawać świat z globalnego punktu widzenia, uczyli się obcych kultur i chłonęli ich zwyczaje, także muzyczne. Wokalista podkreśla również, że jest wdzięczny rodzicom za wychowanie go w duchu chrześcijańskiej tradycji. Członkowie zespołu The Kelly Family nigdy nie ukrywali swojej religijności, przejawiającej się nawet w tekstach ich piosenek.

Reklama

"Przekazano nam pewne wartości, których nie dostrzegam w kolejnych pokoleniach. Mam szczęście, że je dostałem. Nie oceniam tego, ale uważam się za szczęściarza, że dostałem pewne rzeczy, których młodsze pokolenia dziś nie dostają" - mówi John Kelly.

Również Patricia Kelly uważa, że wartości przekazane jej przez rodziców pomogły jej uniknąć wielu pułapek, w jakie wpadają młodzi artyści. Przyznaje, że jej swoboda w porównaniu z rówieśnikami była mocno ograniczona, jako nastolatka nie mogła np. wychodzić na imprezy. Nie czuje jednak, że coś w ten sposób straciła, surowość ojca uznaje bowiem za rodzaj ochrony.

"Nigdy nie próbowałam narkotyków. Znam wiele ludzi w show-biznesie, którzy biorą narkotyki, i widzę, jak niszczy to ich życie. Mam szczęście, że byłam chroniona. Mój świat był z jednej strony tradycyjny, ale z drugiej mocno rock'n'rollowy" - mówi wokalistka.

Wokalistka zaznacza również, że w jej rodzinie nie było opresji wobec kobiet, często wiążącej się z tradycyjnym pojmowaniem ich roli w społeczeństwie. Wręcz przeciwnie, to właśnie kobiety wykazywały się silniejszym charakterem i skłonnością do dominacji, one też z woli ojca zajmowały się kwestiami biznesowymi. To właśnie ojciec zaszczepiał w Patricii i jej siostrach pewność siebie, poczucie własnej wartości i siły do mierzenia się z problemami.

"Ojciec bardzo wierzył w silne kobiety. Kochał silne kobiety. Dał nam dużo pewności siebie. Dzięki niemu zawsze wiedziałyśmy, że możemy być mocne i piękne i nie musimy się podporządkowywać temu, co przynosi los" - mówi wokalistka.

Gwiazda uważa się z nowoczesną kobietę, a ze swoim mężem tworzy partnerski związek. Jest przekonana, że udane życie rodzinne zawdzięcza właśnie wartościom, które w dzieciństwie wpoili jej rodzice.

Newseria Lifestyle
Dowiedz się więcej na temat: Kelly Family

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama