Reklama

Ozzy żyje!

Jay Morose, "nadworny" doradca Ozzy'ego Osbourne'a, zdementował krążące po internecie plotki o rzekomej śmierci najsłynniejszego wokalisty Black Sabbath. Wywołała je niedawna absencja Ozzy'ego w programie telewizyjnym, nadanym 13 stycznia.

Rzecznik prasowy Ozzy'ego Osbourna w czwartek, 20 stycznia, został dosłownie zasypany zapytaniami o stan zdrowia szalonego wokalisty. Fani i dziennikarze chcieli sprawdzić wiarygodność plotek o rzekomej śmierci Ozzy'ego.

Reklama

"Zazwyczaj nie przejmuję się wyssanymi z palca informacjami, ale tym razem miałem tyle telefonów, że sam postanowiłem sprawdzić, jak się mają sprawy. I mogę was zapewnić, że Ozzy czuje się świetnie" - powiedział Morose.

Plotki na temat śmierci artysty pojawiły się po tym, jak Ozzy i jego żona Sharon Osbourne nie pojawili się 13 stycznia w jednym z amerykańskich talk-show. W ostatniej chwili na ich miejsce zaproszono Arnolda Schwarzeneggera.

"Co do ich absencji, to wciąż nie znam przyczyny. Wiem jedynie, że mieli się pojawić w programie, ale ostatecznie tak się nie stało" - dodaje.

"Ozzy i Sharon są obecnie w Anglii i wspólnie wypoczywają. Chcą odciąć się od całego zamieszania, gdyż te plotki tylko wyprowadziły ich z równowagi" - kończy temat Morose.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Black Sabbath | życia | Życie | zycie | Black Sabbath | plotki | Ozzy Osbourne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje