Reklama

Nowa Muzyka: Magiczne otwarcie

W czwartek (26 sierpnia) odbyła się ceremonia otwarcia piątej edycję festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Katowicką imprezę zainaugurował koncert Lou Rhodes, wokalistki znanej z duetu Lamb.

W swojej solowej twórczości Lou stroni jednak od elektroniki, skupia się na tworzeniu prostych, akustycznych piosenek na głos i gitarę. W Katowicach towarzyszyły jej dodatkowo wiolonczela i kontrabas.

Reklama

Artystka w sali koncertowej Akademii Muzycznej zaprezentowała głównie utwory ze swojego ostatniego albumu "One Good Thing". Płyty bardzo szczególnej, nagranej po śmierci siostry Lou - Janey.

Poważna tematyka wymusiła z początku stonowane reakcje publiczności, zwłaszcza, że koncert rozpoczęły trzy bardzo intymne utwory: "There For The Taking", "Janey" i "It All". Mimo wszystko, szczerość przekazu i ciepło folkowych kompozycji wprowadziły niezwykłą atmosferą.

Humory poprawiła sama gwiazda, nie tylko dzięki pięknej i bardzo dobrze słyszalnej muzyce, ale także konferansjerce. Najpierw żartowała ze swoich prób nauki języka polskiego, a przed wykonaniem tytułowego utworu z ostatniej płyty radziła, by w smutnych chwilach gromadzić każdą dobrą rzecz, bo zebrane razem, efektem kuli śnieżnej poprawią samopoczucie.

Jak piosenki Lou, których zgromadzona publiczność słuchała odtąd już na luzie i z uśmiecham, aż do finału podstawowej część koncertu. Zamknął ją poruszający "Why Wait For Heaven". Bardzo osobisty utwór, zaśpiewany rozdzierającym głosem Lou przy akompaniamencie ostrych i dzikich dźwięków wiolonczeli i kontrabasu zabrzmiał wręcz złowieszczo.

Na bis, w pierwszej kolejności piosenkarka zaśpiewała solowo "Baby", a następnie dała się namówić na wykonanie "Gabriel", choć jak przyznała - nie grała go wieki (utwór pochodzi z płyty "What Sound" grupy Lamb wydanej w 2001 roku). I rzeczywiście pierwsza próba nie powiodła się. Kompozycja jest co prawda dość trudna do wykonania na żywo - wymaga użycia voice recordera, ale w tym przypadku Lou najzwyczajniej pomyliła mikrofony.

Pomyłkę wynagrodziła publiczności dedykując jej na zakończenie piosenkę "Magic Day". Tytuł trafnie podsumowuje koncert. W prawdzie nie był to dzień, a nieco ponad godzina, ale za to z pewnością magiczna.

Podczas kolejnych dni festiwalu, który przenosi się do nieczynnego szybu dawnej kopalni "Katowice", wystąpią m.in.: Jaga Jazzist, Moderat, King Midas Sound, Gonjasufi, Pantha du Prince oraz Bonobo.

Aleksander Mika, Katowice

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ceremonia otwarcia | koncert | muzyka | muzyka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje