Reklama

Nieudane przyjęcie Madonny

Niezbyt przyjemnie zakończyła Madonna, amerykańska gwiazda muzyki pop, swoją przygodę z teatrem na londyńskim West Endzie. Na przyjęciu wydanym z okazji ostatniego wystawienia spektaklu "Up For Grabs", pojawiły się - pomimo licznie rozesłanych zaproszeń - tylko dwie znane osobistości.

Przyjęcie odbyło się w ekskluzywnym klubie "Century" w Londynie. Niestety, pomimo że wokalistka rozesłała wiele zaproszeń, prawie nikt nie pojawił się na imprezie. W sumie można było doliczyć się raptem dwóch znanych osobistości. Sytuację pogarsza fakt, że jedną z nich był mąż Madonny Guy Ritchie. Tym drugim okazał się znany francuski projektant Jean Paul Gaultier, jeden z przyjaciół wokalistki.

Reklama

Nic więc dziwnego, że Madonna opuściła przyjęcie zaledwie w godzinę po jego rozpoczęciu.

To wydarzenie wydaje się potwierdzać pogłoski, iż najzacniejsi mieszkańcy Wysp nie bardzo mają ochotę uznać "farbowaną brytyjskość" Królowej Popu i mają jej za złe, że zachowuje się tak, jakby już miała tytuł szlachecki.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: uda | Madonna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje