Reklama

Nicki Minaj w seksownej sesji zdjęciowej dla magazynu "Paper". Internauci podzieleni

Już sama okładka sesji zdjęciowej Nicki Minaj dla magazynu "Paper" zrealizowała jej cel, czyli "rozbiła internet". Teraz w sieci pojawiły się kolejne zdjęcia raperki, co wywołało kolejne dyskusje.

Sesja zdjęciowa Nicki Minaj dla "Paper" wywołuje dyskusje

Na profilu magazynu "Paper" na Instagramie pojawiło się zdjęcie z okładki zimowego wydania magazynu.

Reklama

Widnieje na nim amerykańska raperka Nicki Minaj przedstawiona w trzech stylizacjach. W jednej z nich wokalistka pozuje topless, mając tylko małe naklejki na swoich sutkach.

Na Instagramie Paper zdjęcie opatrzono hasztagiem "#BreakTheInternet" (ang. rozwal internet) i oznaczono w poście Nicki Minaj. Jest to odniesienie do słynnej okładki z nagą Kim Kardashian z 2014 roku.

Sama Kardashian postanowiła skomentować nową, pikantną sesję zdjęciową raperki. Zrobiła to wymownie, zostawiając pod opublikowanym zdjęciem Minaj trzy emotikony ognia.

Zdjęcie okładkowe wywołało mnóstwo komentarzy. Internauci podzielili się na dwie grupy. Jedni zachwycali się urodą Minaj i całą sesją zdjęciową.

"Nicki Minaj jest królową wszystkiego"

"Nie byłam na to gotowa"

Drudzy stwierdzili, że gwiazda poszła nieco za daleko i sesję należało ugrzecznić lub w ogóle nie powinna powstać.

"Obrzydliwe. Nie chciałabym, aby dzieci aspirowały do takiej bycia nią. Jestem zawstydzona tym, jak wykorzystujesz swoją popularność. To wygląda i brzmi jak pornografia i pewnie taka była intencja".

"Mam nadzieję, że młode dziewczyny nie zobaczą tego. To zły przekaz"

"To za dużo. Taki powinien być autorytet dla młodych kobiet? To dla mnie obrzydliwe. Zachowanie się jak zdzira, ale nie czyni cię gangsterem. Chcesz być jak męscy raperzy?"

Wśród przeciwników gwiazdy znalazła się m.in. raperka Eve. W programie "The Talk" stwierdziła, że to, co zrobiła Minaj, nie jest słuszne.

"Pracowałam z Nicki. Poznałam się z nią na planie 'Barbershop’... Jest bardzo miłą osobą, niesamowitą raperką i świetną autorką tekstów. Szanuję ją, ale jako kobieta, z mojego punktu widzenia, nie zdecydowałabym się na coś takiego. Uważam, że to nie jest dobre" - mówiła, ale zaznaczyła też, że każdy artysta ma prawo wyrażać siebie w dowolny sposób.

Sama Minaj wydaje się nie przejmować zamieszaniem wokół swojej osoby, a w dodatku opublikowała kolejne zdjęcia z sesji dla magazynu "Paper".

Przypomnijmy, że raperka pracuje nad nowym albumem studyjnym. Na razie nieznana jest jego premiera.

"Wiem, jak wiele znaczy mój album dla fanów. Ta płyta to wszystko, co dla mnie najważniejsze - opowiadała Minaj, dodając - 'The Pinkprint' (wydany w 2014 roku - przyp. red.) był niczym pamiętnik, zamknęłam nim pewien rozdział i nie byłam pewna, czy jestem z tego powodu szczęśliwa czy smutna".

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nicki Minaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje