Reklama

Reklama

Nergal komentuje wyrok sądu w swojej sprawie. Jak zareagował lider grupy Behemoth?

W lutym tego roku Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów w trybie nakazowym wymierzył znanemu muzykowi Adamowi Nergalowi Darskiemu grzywnę za obrazę uczuć religijnych. Jednak Nergal odwołał się od wyroku i został uniewinniony. Po decyzji skomentował całą sprawę.

Adam Nergal Darski został uniewinniony

Prokurator Aleksandra Skrzyniarz podała PAP, że 1 lutego br. do sądu został skierowany akt oskarżenia przeciwko Nergalowi. 

"Adam D. oskarżony jest o to, że w dniu 25 września 2019 r., działając za pośrednictwem sieci Internet znieważył publicznie przedmiot chrześcijańskiej czci religijnej w postaci osoby Matki Boskiej, w ten sposób, że na portalu społecznościowym Facebook, na oficjalnym profilu, umieścił zdjęcie prezentujące zniszczony obraz przedstawiający wizerunek Matki Boskiej z umieszczonym w miejscu twarzy wskazanej postaci obutej nogi, które to zdjęcie opisał 'on the set', co w tłumaczeniu oznacza 'na planie', czym obraził uczucia religijne czterech osób" - informowała prokurator Skrzyniarz.

Reklama

Śledztwo wszczęto po zawiadomieniach od przedstawicieli Ordo Iuris i Towarzystwa Patriotycznego. "'Nergal' skazany na 15.000 zł grzywny i 3.453 zł kosztów za obrazę uczuć relig. przez znieważenie obrazu NMP - publikując zdjęcia zniszczonego obrazu nadepniętego obutą nogą" - napisał w lutym na Twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na rzecz kultury Prawnej Ordo Iuris, zamieszczając pod wpisem zdjęcie wyroku.

Adwokat wokalisty Behemotha Jacek Potulski powiedział wtedy PAP, że będzie składał sprzeciw wobec wyroku nakazowego Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów. "Wyrok nakazowy polega na tym, że sąd widzi akta i stwierdza, iż bez przeprowadzania rozprawy może wydać wyrok nakazowy. Sprzeciw od wyroku nakazowego którejkolwiek ze stron kasuje to rozstrzygnięcie i sprawa trafia na tryb postępowania" - powiedział PAP mecenas Potulski.

Ostatecznie sąd umorzy sprawę i uniewinnił wokalistę. Fragment uzasadnienia wyroku można przeczytać m.in. na portalu "wPolityce": "W realiach przedmiotowej sprawy przekaz, który mógł znieważać przedmiot czci religijnej, a co za tym idzie obrazić uczucia religijne innych osób, został zamieszczony w środkach przekazu i internecie na stronie należącej do oskarżonego, dostępnej dla określonej grupy osób, które mogły się z nim zapoznać po przeczytaniu klauzuli informacyjnej o treści 'Treści prezentowane na tym profilu mogą obrazić Twoje uczucia religijne i inne. Jeśli nie chcesz, aby tak się stało, przestań mnie obserwować'. 

Klauzula ta wskazuje, że oskarżony nie działał z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym obrażenia uczuć religijnych innych osób. Oskarżony był przekonany, że miejsce, w którym dokonał wpisu, jest dostępne dla osób, które godzą się na zamieszczanie kontrowersyjnych, antyreligijnych treści, oraz że pozostałe, chcąc uniknąć kontaktu z takimi treściami, na profil ten nie wejdą".

Nergal odniósł się do wyroku w mediach społecznościowych. "W tym werdykcie nie ma absolutnie NIC szokującego. Racjonalny, logiczny wniosek sądu brzmi: kto NIE CHCE być obrażany, ten NIE będzie. Proste jak słońce! Jeśli jesteś masochistą... cóż, wkraczasz w MOJĄ przestrzeń na SWOJĄ odpowiedzialność. Bądź odpowiedzialny za swoje czyny i emocje!" - pisał. 

"Sprawa oddalona. Nie ma NIC kontrowersyjnego w werdykcie ławy przysięgłych, k***a, pogódźcie się z tym. W końcu żyjemy w cywilizowanym i demokratycznym kraju... mimo wszystko. Zdrowy rozsądek pokonał fundamentalistyczną agendę" - dodał w kolejnym poście. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje