Reklama

Reklama

Nakłaniała nieletnie dziewczyny do seksu z producentem? Gwiazda pozwana!

Do jednego z sądów w Los Angeles wpłynął pozew dwóch kobiet, które oskarżyły meksykańską piosenkarkę Glorię Trevi o nakłanianie ich do seksu z producentem Sergio Andrade. To kontynuacja głośnej sprawy sprzed lat, która skończyła się procesem sądowym.

Do jednego z sądów w Los Angeles wpłynął pozew dwóch kobiet, które oskarżyły meksykańską piosenkarkę Glorię Trevi o nakłanianie ich do seksu z producentem Sergio Andrade. To kontynuacja głośnej sprawy sprzed lat, która skończyła się procesem sądowym.
Gloria Trevi została pozwana przez dwie kobiety /Jeff Golden /Getty Images

Pozew w Los Angeles miały złożyć dwie kobiety, które zastrzegły sobie anonimowość. W dokumentach sądowych, o których informuje "Rolling Stone", nie padają również nazwiska Glorii Trevi i Sergio Andrade, jednak dziennikarze zaznaczają, że w związku ze szczegółami podanymi w aktach, łatwo wywnioskować, że chodzi m.in. o znaną meksykańską wokalistkę.

W pozwie pojawiają się oskarżenia o wykorzystywanie swojej pozycji w branży muzycznej przez Trevi, do zwabienia dwóch nieletnich dziewczyn (13 i 15-latki) i do zmuszenia ich do seksu z jej producentem Sergio Andrade. Pozywające gwiazdę zaznaczają, że były przygotowane do  bycia "niewolnicami seksualnymi" kompozytora.

Reklama

"Wykorzystali swoją pozycję, status i władzę, aby zbliżyć się, uwodzić i manipulować ofiary oraz zmuszać je do kontaktów seksualnych w ciągu kursu muzycznego" - czytamy.

W liczącym ponad 30 stron pozwie obie kobiety szczegółowo opisują, w jaki sposób były wykorzystywane oraz manipulowane przez wokalistkę i producenta. Obie ówczesne nastolatki straszono, że jeśli nie będę uprawiać seksu z Andrade, zostaną wyrzucone z prowadzonych przez producenta kursów i stracą szansę na karierę. Następnie obie poszkodowane były wielokrotnie wykorzystywane przez kilka lat.

Przedstawiciele 54-letniej wokalistki na razie odmówili komentarza w sprawie.

"Meksykańska Madonna" wywołała wielki skandal. W areszcie spędziła cztery lata

Pozew z końca 2022 roku nawiązuję do sprawy z lat 90., kiedy to na Glorii Trevi  i jej producencie ciążyły poważne zarzuty karne. Wokalistka nazywana też przez media "meksykańską Madonną" na przełomie lat 80. i 90. zdobyła w swoim kraju, ale i po za jego granicami ogromną popularność.

Jej kariera załamała się jednak po szokujących oskarżeniach. Wokalistce zarzucono nakłanianie do seksu nieletnich dziewczyn ze swoim producentem Sergio Andrade. Mówiono nawet o stworzeniu przez nią swego rodzaju sekty. Po ujawnieniu oskarżeń wybuchł międzynarodowy skandal, a jej współpracownika określono wprost jako pedofila.

Gloria Trevi aresztowana została w Rio De Janeiro w 2000 roku. Razem z nią zatrzymano Andrade. Oskarżeni w areszcie w Brazylii spędzili ponad cztery lata. Ostatecznie sąd uznał, że brakuje wystarczających dowodów, aby skazać Trevi w związku ze stawianymi im zarzutami (korupcja, porwanie, gwałt). Andrade został natomiast skazany tylko na rok więzienia, a najpoważniejsze zarzuty oddalono. Werdykt sądu przyjęto w mediach ze sporym zaskoczeniem.

Po aferze wokalistka wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Obecnie mieszka w Teksasie i dalej kontynuuje swoją karierę. Na Instagramie obserwuje ją 5 milionów użytkowników. W 2007 i 2011 roku wydała dobrze przyjęte albumy "Una Rosa Blue" i "Gloria".

Do afery Trevi wróciła w 2018 roku, kiedy przemawiała podczas Latin American Music Awards. Na scenie przekonywała, że sama również była ofiarą Andrade.

"Nie byłam współwinna. Miałam 15 lat, a mentalność 12-latki, kiedy poznałam wielkiego producenta. Od razu łudził mnie miłością i udawał, że jest moją jedyną szansą na spełnienie moich marzeń. Miałam 15 lat, gdy zaczęłam żyć z manipulacją, krzykiem i znęcaniem. To było 17 lat upokorzeń"  - mówiła.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Gloria Trevi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy