Reklama

Myslovitz: Pierwsza połowa meczu

Grupa Myslovitz ma za sobą pierwszą część trasy koncertowej po Europie. Zespół zagrał m.in. u boku Iggy'ego Popa i Simple Minds oraz na koncercie rejestrowanym przez telewizję MTV. Przemek Myszor, gitarzysta i klawiszowiec śląskiej formacji, w rozmowie z INTERIA.PL stwierdził, że jest zadowolony z dotychczasowych osiągnięć Myslovitz na Zachodzie.

- Gdyby porównać to, co robimy do meczu piłkarskiego lub do skoku Adama Małysza, to jesteśmy w trakcie. W naszym wypadku ten skok może trwać i pół roku. Start mieliśmy bardzo dobry - mówi Myszor.

Reklama

Najważniejszy koncert podczas europejskiego tournee zespołu odbył się 29 września w słynnej londyńskiej sali Royal Festival Hall. Był on częścią przedsięwzięcia o nazwie "Road To Edinburgh", którego ukoronowaniem była uroczystość wręczenia nagród MTV Europe Music Awards.

Muzycy Myslovitz podeszli do tego występu bez tremy, choć nie obyło się bez kłopotów.

- Za długo już gramy, żeby mieć tremę przed samym wyjściem na scenę - twierdzi Myszor.

- Natomiast okoliczności samego koncertu były trochę przytłaczające. Wszyscy wykonawcy, którzy wówczas grali, mieli bardzo poważne problemy techniczne i przekroczyli czas, jaki mieli na próby. My akurat mieliśmy mieć próbę na końcu, więc wszystko się na nas skumulowało.

- Tak naprawdę zagraliśmy z tzw. ułańską fantazją, po prostu wypuścili nas na scenę i kazali grać. Po obejrzeniu tego programu mogę jednak powiedzieć, że zabrzmieliśmy bardzo dobrze i profesjonalnie.

Gwiazdą wieczoru był wtedy zespół Travis.

W najbliższy poniedziałek, 1 grudnia, do polskich sklepów trafi anglojęzyczna wersja albumu "Korova Milky Bar", która do tej pory dostępna była tylko na Zachodzie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Simple Minds | MTV | Myslovitz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje