Reklama

Muzycy walczą o swoje prawa

Beck, Tom Morello, Dexter Holland i członkowie formacji Deftones pojawili się w środę, 23 stycznia, w biurze senatora Kevina Murray'a w Sacramento, w stanie Kalifornia, aby przedstawić mu propozycję zmiany ustawodawstwa regulującego przywileje i obowiązki muzyków.

Działając w imieniu założonej przez, także obecnych na spotkaniu, Dona Henley'a i Sheryl Crow organizacji Recording Artists Coalition, muzycy starają się o wprowadzenie do kodeksu pracy stanu Kalifornia zmiany zapisu o obowiązkach kontraktowych. Wprowadzony w 1987 roku przepis mówi bowiem, że muzyk, który ma podpisany z wytwórnią wieloletni kontrakt może go zerwać dopiero po siedmiu latach. Dodatkowo wytwórnia ma prawo domagać się od artystów zrywających umowy odszkodowania za nienagranie dla niej albumów.

Reklama

"Ten przepis, który powszechnie stosują wszystkie wytwórnie płytowe, jest pogwałceniem amerykańskiej filozofii swobodnej konkurencji i wolnego rynku. Muzycy, tak jak każdy inny człowiek, powinni mieć prawo szukać dla siebie możliwości rozwoju i szansy na lepsze wynagrodzenie za swoją pracę" - powiedział o obecnym stanie prawnym Don Henley.

Z poglądem tym nie zgadzają się jednak koncerny płytowe, które twierdzą, iż bez pewności, że zdołają zatrzymać u siebie największe gwiazdy nie będą w stanie w ogóle angażować się w wyszukiwanie młodych talentów

Senator Kevin Murray stanął jednak po stronie muzyków i obiecał, że zaproponuje Kongresowi wprowadzenie przepisu dającego muzykom możliwość uwolnienia się od niewygodnych kontraktów. Zanim to jednak nastąpi 26 lutego wiele gwiazd, w tym m.in. Ozzy Osbourne, No Doubt, Korn, Weezer, The Eagles i Elton John, zagra na czterech różnych koncertach w Los Angeles w celu wyrażenia swojego poparcia dla działalności Recording Artists Coalition.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Deftones | Rage Against The Machine | kalifornia | Murray | muzycy | Sheryl Crow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje