Reklama

Mroczne tajemnice dzieciństwa Kurta Cobaina ujawnione

Te wiadomości mogą nie spodobać się fanom Kurta Cobaina, ale być może w jakiś sposób wyjaśnią przyczyny dla jakich popełnił samobójstwo. Według autora nowej biografii nieżyjącego lidera zespołu Nirvana, piosenkarz był uzależniony od narkotyków już w wieku lat 11. Zdarzyło mu się również zabić dla zabawy kota.

Charles Cross w książce zatytułowanej "Heavier Than Heaven: The Biography of Kurt Cobain" twierdzi, że artysta zaczął eksperymentować z LSD i marihuaną w wieku lat 10, a od trawki uzależnił się już jako jedenastolatek. Pisze, że rodzinę zaniepokoiły zmiany w jego zachowaniu - nadpobudliwość, potem zaś ponadprzeciętna agresja. Na pierwsze tych zaburzeń, częste w dzieciństwie, lekarz przepisał chłopcu kontrowersyjny lek - Ritalinę, która mogła mieć wpływ na osunięcie się pacjenta w uzależnienie.

Reklama

Drugi niepokojący symptom choroby pojawił się po rozwodzie rodziców Cobaina, gdy ten miał 9 lat. Ojciec obiecał chłopcu, że nie znajdzie sobie nowej partnerki. Jednak matka Wendy wkrótce zamieszkała z innym mężczyzną (który używał wobec niej przemocy), ojciec zaś ożenił się kilka lat później. Przyszły idol zaczął bić kolegów. Przyjaciel matki, Rod Marsh, wspomina, że Kurt zabił kiedyś dla zabawy kota sąsiadów, wrzucając go do komina domu rodziców i ze śmiechem obserwując agonię zwierzęcia.

Matka i ojciec zdecydowali się zgłosić razem z synem na terapię rodzinną. W książce wyczytać można również o amatorskim filmie nakręconym przez kolegę przyszłego gwiazdora, już nastolatka, na którym to filmie Kurt udaje, że popełnia samobójstwo przecinając sobie żyły oderwaną połówką wiaderka z popcornu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: samobójstwo | zabawy | dla zabawy | ojciec | tajemnice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje